10.05.2025
Fryzja to kolebka Holndii, tutaj wszystko się zaczęło stąd pochodzą krowy, sery i poldery. Dlatego dzisiaj udajemy się do stolicy regionu Leeuwarden. Ludność zamieszkująca te tereny ma bardzo silne poczucie tożsamości tak jak u nas Ślązacy czy Kaszubi, mają również swoją gwarę oraz dyscyplinę sportową – skok o tyczce przez wodę. W dawnych czasach za pomocą tyczki rolnicy przemieszczali się po polach więc szedł chłopak do pracy i nawet nie wiedział, że dyscyplinę sportu uprawia. W Leeuwarden ma swój start i metę słynny fryzyjski „Bieg 11 miast”. Kiedy pokrywa lodowa na kanałach osiągnie grubość 15 cm, 16 tysięcy łyżwiarzy (zawodowców i amatorów) bierze udział w wyścigu na dystansie 200 km. Zawodowcy stratują o 5:30 rano, amatorzy w grupach 2000 osób co 25 minut. Mają czas do godziny 24 i wówczas otrzymują Srebrny Krzyż 11 miast i wielki szacunek. Łyżwy w tym biegu zakłada się na gołe stopy! Należy wspomnieć, że ostatnie zimy nie pozwalały na organizację tych zawodów więc wydarzenie nie jest cykliczne.
Wypływamy o 8:30 i mamy do pokonania 57 km głównie kanałem Księżniczki Małgorzaty. Na trasie są dwie śluzy, których nazw nie jesteśmy w stanie wymówić oraz dwa zwodzone mosty. W pierwszej śluzie przeprawialiśmy się z barką więc suniemy za nią dalej z nadzieją, że kolejną śluzę i mosty pokonamy bez czekania. Wiadomo, większy ma zawsze lepiej. Głębokość Małgorzaty wynosi 4 m, szerokość 50. Mijamy sielskie domki, wiele z nich pokrytych jest strzechą. To bardzo popularne u holendrów pokrycie dachów.
W Leeuwarden zatrzymujemy się w porcie Leeuwarder Jachthaven, Jest to duży port na 700 jachtów z czego ponad 500 to miejsca hangarowe. Do centrum mamy 40 minut spacerem. Zaczynamy od fontanny Love. To jedna z 11 fontann, zaprojektowanych przez światowych artystów, które w 2018 r. stanęły w miastach Fryzji. Projekt wzbudzał wtedy wiele kontrowersji a jedna z protestujących grup stworzyła nawet własną fontannę penisów. Nam Love podoba się bardzo.
Zmierzamy dalej w stronę krzywej wieży Oldehovem która przechyliła się już w trakcie budowy więc kościoła do niej nie dobudowano. Jest faktycznie krzywa, podobno nawet bardziej niż ta w Pizie.
Przechodzimy słynną Kleine Kerkstraat, która nosi miano najładniejszej ulicy handlowej w Holandii. Owszem, jest ładna ale czy aż ta bardzo? Nam na pewno bardzo podoba się atmosfera i knajpeczki nad kanałem zwieńczającym ulice i tam postanawiamy chwilę odpocząć.
Ostatnie miejsce na naszej dzisiejszej trasie zwiedzania to pomnik Mata Hari, bowiem słynna tancerka i rzekoma szpieg urodziła się właśnie tutaj. Wędrujemy wzdłuż kanałów do ulicy Kelders, tutaj znajduje się dom, w którym się urodziła. Jakiś czas temu czekając na otwarcie śluzy w Niemczech słuchaliśmy podcastu o Mata Harii i proszę – dzisiaj zawitaliśmy do jej rodzinnego miasta.
Stąd wracamy już do naszego portu i nie ma ca ukrywać, jesteśmy dosyć zmęczeni. Przeszliśmy ponad 8 km. Ajra wszędzie traktowana jest przyjaźnie, w restauracjach stoją miski z wodą. Jej ten dystans raczej nie zmęczył. Miasteczko słynie również z Miniature People – to 60 miniaturowych scenek z ludźmi, które ukryte są w przestrzeni miejskiej ale nam nie udało się ich odnaleźć. Można kupić specjalne mapy do poszukiwań ale to już zabawa na kilka godzin.
Śluzy: Oosterluisburg, Gaukerkensluis tel. 088 797 5555
Mosty zwodzone: 2, oprócz tego kilka innych mostów o odpowiednim prześwicie, ostatni przed portem miał prześwit 2,9 więc przeszliśmy z małym zapasem. Kanał Księżniczki Małgorzaty ma długość 64,5 km i jest to ruchliwa trasa handlowa. W dni powszednie mogą występować opóźnienia na śluzach, my płyniemy w czasie weekendu więc ruch jest płynny. Maksymalne zanurzenie wynosi 3,05 m.




