17.06.2025
Nogent-Sur-Marne – Saint-Fargeau-Ponthierry: odległośc 51 km, 1 tunel, 6 śluz, czas łączny 8 godzin.
Wypływamy z Paryża w poniedziałek o 9 i obieramy kurs na południe Francji. Trasa wiedzie Marną, Marne Canal Saint -Maur oraz Sekwaną. Jest bardzo gorąco i do takich temperatur chyba musimy się już przyzwyczaić. Kamizelka chłodząca Ajry idzie w ruch
Dzisiejszy odcinek jest początkowo mało atrakcyjny, płyniemy przedmieściami Paryża więc ładnie nie jest. Tunel oraz wszystkie śluzy są na telefon, na dwóch czy trzech widzą nas w kamerach więc sami otwierają. Wszystkie są bardzo duże, przystosowane do ruchu komercyjnego i śluzowanie trwa długo. Do komory spokojnie wchodzą trzy duże barki. Przeżywamy chwile grozy bowiem nawigacja informuje nas, że ostatnia śluza zaplanowana na dzisiaj strajkuje i będzie nieczynna do 23 czerwca. Taki sam komunikat widnieje w aplikacji VNF. W centrali informują nas, że dla ruchu turystycznego śluza działa. I to prawda, przechodzimy bez problemu ale i barki płynące z naprzeciwka też. Jedna błędna informacja a tyle zamieszania. Gdyby komunikat się potwierdził, musielibyśmy czekać tydzień do otwarcia, co generalnie byłoby problemem bowiem w okolicy brak sensownych portów.
Krajobraz zmienia się po przepłynięciu 40 km. Wzdłuż Sekwany stoją piękne letnie rezydencje z zadbanymi ogrodami, zaczyna się też ruch turystyczny na wodzie. Port do którego płyniemy, oznaczony na mapie jak „przystanek rzeczny” nie oferuje zbyt wiele. Nie ma nikogo z obsługi, więc cumujemy i podłączamy prąd. Ku naszej radości jest. Jest bramka, na tą chwilę otwarta więc mamy nadzieję, że nikt jej nie zamknie bowiem kodu nie mamy a Ajra zostałaby w ten sposób pozbawiona toalety. W porcie stoi sporo mocno zaniedbanych łodzi, płytsza część jest prawie całkowicie zarośnięta. Liczyliśmy, że za Paryżem będzie lepiej jeśli chodzi o mariny ale nic na to nie wskazuje. Powoli tracimy nadzieję.
