05.08.2025
Etap „La Plaża” zakończyliśmy 5 sierpnia. O 10 rano opuściliśmy nasz apartament i zameldowaliśmy się na Hooku. Przestawiliśmy łódź zyskując dogodne wejście i rozpoczęliśmy walkę o przetrwanie. Termometry wskazywały 37 stopni. Dzień zakończyliśmy sukcesem: przeżyliśmy upał i udało nam się spakować. Przed nami podróż z Kasią i Alanem do Port-Vandres.
Wyruszamy zgodnie z planem o godzinie 11 i tutaj realizacja planu się kończy. Podróż, która miała trwać 1,5 h trwała godzin 8. We wtorek na południu we Francji w departamencie Aude wybuchł jeden z największych pożarów w historii tego kraju. Odcinek autostrady A9 (stanowiący większość naszej trasy) oraz wszystkie drogi dojazdowe zostały całkowicie zamknięte co spowodowało paraliż na pobliskich drogach. Do naszego apartamentu dotarliśmy późnym wieczorem więc starczyło nam tylko sił na krótki spacer i kolację w portowym nabrzeżu.
Port Vanders to niewielki kurort słynący z potu rybackiego. Miasteczko położone jest na skalistym wybrzeżu, oferuje piękne plaże oraz kamieniste zatoczki. Swój największy rozwój zawdzięcza Ludwikowi XVI. Z naszego ogromnego tarasu widzimy obelisk poświęcony chwale króla. Na jego szczycie znajduje się globus a na dole płaskorzeźby upamiętniające powstanie marynarki wojennej, wolność handlu, zniesienie niewolnictwa i niepodległość Ameryki. Obecnie jest to port rybacki oraz drugi śródziemnomorski port przeładowujący owoce. Przyjmuje również statki wycieczkowe. Port przyjmuje owoce z Wybrzeża Kości Słoniowej, Kamerunu, Ghany, Senegalu i Togo. Głownie są to banany, mango i ananasy. Owoce są następnie transportowane do największego europejskiego centrum dystrybucyjnego w Perpignan skąd trafiają na rynek francuski, hiszpański i włoski.
Apartament, w którym się zatrzymujemy się nie bez powodu nazywa się La Terrasse – roztacza się z niego piękny widok właśnie na wspomniany port i wzgórza. Jest przestronny, super wyposażony i świetnie zlokalizowany.
W czwartek ruszamy na zwiedzanie Collioure – to główny cel naszej wycieczki. Collioure to urokliwe i bardzo instagramowe miasteczko tuz przy granicy z Hiszpanią. Lezy na słonecznym wybrzeżu w miejscu, gdzie Pireneje schodzą wprost do Morza Śródziemnego. Miejsce to od wieków przyciągało podróżników, kupców i artystów. W średniowieczu znajdowało się na granicy wpływów hiszpańskich i francuskich, był czas w średniowieczu kiedy stało się letnią rezydencją królów Majorki. Za ich panowania powstała potężna twierdza – Chateau Royal, która zachwyca swoim ogromem a widoki jakie można podziwiać z jej baszt są wręcz bajkowe.
Spacerując klimatycznymi uliczkami co krok napotyka się galerie, warsztaty, reprodukcje znanych obrazów na szlaku malarzy. Symbolem miasta jest kościół Notre-Dame-des-Anges z wieżą latarniczą przebudowaną na dzwonnicę. Tuż za kościołem, na czubku skalistego cypla stoi malutka kaplica św. Wincenta, która została zbudowana w 1701r. aby uczcić powrót relikwii świętego do miasta. Za kapliczką stoi duży, drewniany krzyż z postacią Chrystusa zwróconą ku morzu. Według legendy, to właśnie na tej skale Wincenty został męczennikiem i patronem rybaków. Co roku 16 sierpnia odbywa się morska procesja, którą tworzą barka z relikwiami oraz łodzie przyozdobione w kolorowe lampiony. Gra muzyka a mieszkańcy witają Wincentego z brzegu.
Malutkie zatoki z plażami gromadzą plażowiczów. Woda jest krystalicznie czysta i ma zdecydowanie bardziej przyjemną temperaturę niż w Agde – całe 23 stopnie.
W Collioure, w malowniczej scenerii Pirenejów nakręcono znaną komedię z Louise de Funese „Mały Pływak”. Kolację spożywamy w naszym apartamencie a film o dyrektorze stoczni zostawiamy na inny wieczór. O ile my cieszymy się swoim towarzystwem nasze psy wręcz przeciwnie. Zostaje wytyczona wyraźna granica, której Ajra przekraczać nie może. Niestety psijaciele muszą być na tą chwilę izolowani.
Pożar szalejący od wtorku udało się opanować więc droga powrotna zajmuje nam 1,5 h czyli tyle ile trwać powinna. W przerwie prrzystajemy w Pezenas a ponieważ nie przygotowaliśmy się fachowo na zwiedzanie nastawiamy się na spacer po brukowanych uliczkach gdzie wciąż można napotkać ślady Moliere’a. Spędził on w Pezenas wiele miesięcy występując ze swoją trupą i inspirując się lokalną atmosferą.
Stare miasto to labirynt wąskich uliczek pełnych sklepów, galerii i restauracji. To największe centrum antykwaryczne w południowej Francji. W weekendy na tragi staroci zjeżdżają kolekcjonerzy z całej Europy. Nasz psi patrol ubrany w chłodzące kamizelki wzbudza bardzo duże zainteresowanie.
Wracamy do Agde aby się przepakować i naszykować łódź bowiem w sobotni poranek wypływamy kanałem du Midi w kierunku Carcassonne.
