12.08.2025

Trebes – Carcassonne: odległość 12 km, 4 śluzy, czas 4 h.

Dzisiejszy dzień ma być najbardziej gorącym w tej edycji upałów więc postanowiliśmy wypłynąć o 8 rano a po przypłynięciu do Carcassonne podzielić się na grupy. Jedna zwiedza, druga siedzi z pasami w cieniu po czym następuje zamiana.

Kanał biegnie łagodnymi zakrętami wśród pól, małych zagajników i sadów morelowych.

Odcinek jest krótki o godzinie 12 jesteśmy na miejscu. Port znajduje się w centrum nowego miasta i tuż obok dworca kolejowego. Jest to o tyle ważne, że nasi goście wracają pociągiem do Agde.

Cumujemy przy nabrzeżu i lokujemy psy w cieniu. W Kapitanacie tradycyjnie przerwa, więc czekamy cierpliwie na podłączenie prądu bo nasza lodówka ogłasza strajk. Po godzinie okazuje się, że musimy zmienić miejsce co wiąże się z pokonaniem śluzy – pierwsza grupa już zwiedza, my pilnujemy zwierzaków. Angielska część psiej załogi współpracuje idealnie i po kilkunastu minutach stoimy w nowym miejscu, mamy prąd i wodę. Wykorzystujemy czas na tankowanie i pranie.

Jak przeczytaliśmy w lokalnych wiadomościach Francja doświadcza 51 fali upałów a liczą te fale od 1947 r. Ta jest druga w tym roku więc mamy to szczęście, że zaliczyliśmy obie. Tryb zwiedzania uwzględnia 42 stopnie. Place Carnot zbudowany w XIII w. to typowy plac miejski w stylu południowym otoczony kamienicami, są kawiarnie, sklepy i platany. Pośrodku placu znajduje się fontanna z Neptunem. Z portu docieramy do niego w 15 minut.

Przed nami główny punkt czyli Cite de Carcassonne. To jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast obronnych w Europie. Wygląda jak z powieści fantasy. Ma 3 km murów i 52 wieże. W średniowieczu miasto stanowiło ważną twierdzę na pograniczu Francji i Hiszpanii. Po latach zaniedbań w XIX w. planowano jego rozbiórkę na szczęście udało się przeprowadzić renowację i przywrócono mu dawną świetność.

Przez Pont Vieux docieramy do Porte d’Aude – jednej z głównych bram wjazdowych do średniowiecznej cytadeli. Prowadzi do niej stromy kamienny podjazd.

Wewnątrz znajdują się klimatyczne uliczki, wieże, sklepiki i urocze dziedzińce z restauracjami.

Udaje nam się zobaczyć wnętrze bazyliki św. Nazariusza w której zachowały się witraże z XIII w.

Carcassonne jest tytułem popularnej gry planszowej w której układa się kafelki z zamkami, drogami i polami. Mury miasteczka stanowiły scenerię filmu Robin Hood i Książę złodziei oraz imitowały angielskie twierdze w innych produkcjach filmowych.

Pozostaje nam pożegnalna kolacja i zdjęcie pod napisem Carcassonne. Dotarliśmy do najbardziej wysuniętego na południowy zachód celu naszej wyprawy – od jutra zaczynamy powrót.

W założeniu tym ostatnim punktem miała być Tuluza przy końcu kanału du Midi ale „stracone” dwa tygodnie przez huragan w Burgundii spowodowały małą korektę planów. Nie chcemy wracać zbyt późno w październiku. Te sto dwadzieścia kilometrów do Tuluzy to tydzień pływania.

Przepłynęliśmy ze Szczecina do Carcassonne 3120 km w ciagu 114 dni z czego pływaliśmy przez 74. 40 było dniami przeznaczonymi na zwiedzanie i odpoczynek. Na wodzie spędziliśmy 502 godziny z czego 146 godzin zajęło nam śluzowanie. Pokonaliśmy 428 śluz, 6 tuneli i 30 zwodzonych mostów. Utrzymaliśmy średnią prędkość podróży – 7,5 km/godzinę, przy średnim zużyciu benzyny 4,5 l/motogodzinę. Średnio dziennie pływaliśmy 43 km a średnia z dniami wolnymi to 31 km. Plan wykonaliśmy praktycznie w 100%.

Ze względów niezależnych od nas musimy nieco skorygować trasę powrotną. Niski poziom wody skutkował zamknięciem wielu śluz na kanale Vogezów, którym mieliśmy dopłynąć z dorzecza Rodanu i Saony do Mozeli. Z niej mieliśmy w Koblencji wpłynąć na Ren. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się na plan „B”. Po Rodanie z Saony popłyniemy kanałem Rodan – Ren i nim bezpośrednio do Mainz. A potem już Menem, kanałem Men-Dunaj i Dunajem przez Wiedeń do Bratysławy. Planujemy tam zawitać 1.10. Przed nami jeszcze około 2400 km.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *