19.08.2025
Aramon-Viviers: odległość 80 km, 3 śluzy, czas 11h.
Wypływamy o 7 rano a przed nami jeden z najdłuższych odcinków jakie musimy pokonać. Nie dla własnego widzimisię ale po prostu nie ma po drodze miejsca postojowego z prądem i wodą. Prognozy pogody są mocno straszące, praktycznie w całej Francji obowiązuje alert burzowy. Na tę okoliczność i kolejne dni rejsu Kapitan odnawia wersję premium Windy aby mieć dostęp do szczegółowej, godzinowej prognozy pogody.
Na śluzie Avignon podczas oczekiwania na zielone światło francuska osa, bez ostrzeżenia dokonuje dwukrotnego ataku na Kapitana. Miejsce ukąszenia puchnie książkowo ale mamy dobrze wyposażoną apteczkę więc sytuacja zostaje opanowana. Śluzowanie przebiega bardzo wolno bo na Rodanie cały czas się podnosimy. Za śluzą udaje nam się rozwinąć prędkość 9 km/h. W nawigacji z której korzystamy i w googlach nie ma numerów telefonów do śluz na Rodanie ale są udostępnione na stronie inforhone.fr.
Francja atomem stoi, kilka elektrowni już widzieliśmy a dzisiaj nasza uwagę zwrócił olbrzymi kompleks Marcoule. To Centrum Energii Atomowej gdzie prowadzone są badania oraz produkcja materiałów rozszczepialnych, recycling zużytego paliwa i zarządzanie odpadami promieniotwórczymi. Jego budowa rozpoczęła aie w latach pięćdziesiątych XX wieku.
Ostatnia na dzisiejszym odcinku to największa śluza Bollene dzięki której pokonuje się różnicę poziomów 22 m. Jesteśmy mile zaskoczeni gdy dzwoniąc 20 minut wcześniej słyszymy: „Mr Hook, the lock will be open open for You” – czyli jest przepływ informacji. Samo podnoszenie się zajęło nam tylko 20 minut podczas gdy na wcześniejszych śluzach było to 45 minut.
Zapowiadanych burz nie było, kilka razy lekko nas polewało ale opad był znikomy. Po zacumowaniu w Viviers udajemy się na kolację i znowu nie trafiamy. Obiecujemy sobie solennie, że steków we Francji nie zamówimy już nigdy. Lody uratowały kolację. Opłata za postój w tym porcie jest bardzo atrakcyjna i wynosi 16,44 e. Viviers zwiedziliśmy trzy tygodnie temu więc dzisiaj już nie penetrujemy miasteczka.
Rankiem w porcie cumują cztery „statki miłości” 🙂 Robią sporo hałasu bo nawet w nocy ich silniki cały czas pracują.
