29.08.2025

Zaplanowaliśmy wypłynięcie z portu o 8 rano bowiem śluzę mamy w zasięgu wzroku. Jak do tego doszło nie wiemy ale nie zaniepokoił nas wczoraj brak świateł na śluzie ani znikomy ruch. Do dzisiejszego poranka – no bo jak pokonać śluzę skoro znaczek pilota jest przekreślony? W kapitanacie dowiadujemy się, że śluza jest manualna, jedna osoba musi wyjść na zewnątrz po drabince i kręcić korbą aby otworzyć wrota, druga wpływa i proces trzeba powtórzyć. Rezygnujemy z etatu ręcznego śluzowego, postanawiamy opłynąć miasto i wrócić na kanał pokonując tunel.

Tunel znajduje się przy śluzie nr 50 i mamy dzień świstaka – znowu nie ma świateł a pilot jest przekreślony. W aplikacji VNF sprawdzamy komunikaty i mamy rozwiązanie zagadki – śluza jest otwarta od godziny 9. Kapitan musi podejść do operatora po kładce i po chwili słyszymy dzwonek, znak, że wrota się otwierają. Tunel powstał z konieczności ominięcia szczególnie zdradliwego zakola rzeki Doubs, który stanowił duże wyzwanie dla żeglugi. Ma długość 388 m i został wykuty pod Cytadelą w 1882r. Podczas II wojny światowej służył mieszkańcom jako schron podczas nalotów. Dzisiaj nadal pełni swoją pierwotną funkcję ułatwiając żeglugę ale stanowi też atrakcję dla turystów. Stara ścieżka holownicza stanowi część trasy rowerowej Eurovelo 6. Tunel umożliwia przeprawę łodziom o większym zanurzeniu, które nie mogą opłynąć miasta tak jak my. Aby przeprawić się przez tunel najpierw należy się podnieść. Po otwarciu wrót można płynąć, tunel jest ładnie oświetlony.

Wpływamy na rzekę Doubs i jesteśmy zaskoczeni jak silny ma nurt. Płyniemy zaledwie z prędkością 5 km/h a spalanie wynosi 5l/h. Kapitan sprawdza nawet śrubę silnika, czy przypadkiem coś nam się nie nawinęło ale nie, jest czysta. Podejście do śluzy 49 stanowi trudne wyzwanie bo tuż obok znajduje się duży jaz, który szumi złowrogo. Prąd jest bardzo silny i utrudnia wejście do komory.

Rzeka jest bardzo malownicza ale też trudna nawigacyjnie. Jest kręta, w wodzie pływa sporo dużych gałęzi, znaki nawigacyjne są czasem słabo widoczne. Płyniemy stale pod prąd, nadal zalewie 5-6 km/h.

Na trasie mijamy podwójną śluzę: 46/47, gdzie z jednej komory od razu wpływamy do następnej. Praktycznie większość dzisiejszej trasy wiedzie rzeką, kanał stanowi znikomą część.

Mijamy małe miasteczko Deluz, gdzie znajduje się przystań z dostępem do prądu i wody. Dzisiaj to malutka miejscowość ale w kiedyś było to centrum przemysłowe z dużą fabryką papieru. W 1879 r. w fabryce pracowało około 450 pracowników! Zakład został zamknięty w 1977r. a jego budynki stojące przy nabrzeżu są częścią lokalnego dziedzictwa. Na wylocie z miasteczka mijamy śluzę nr 46, na której podnosimy się dosłownie kilka centymetrów. Jak sądzimy, ma ona za zadanie ochronić kanał przed silnym prądem rzeki. Tor wodny do kolejnej śluzy nr 45 biegnie tuż przy samym brzegu, obok śluzy mamy znowu jaz z bardzo silnym prądem i nie ma poczekalni więc musimy utrzymać się przed wrotami do momentu, kiedy zaświeci się zielone światło. Jak przygoda to przygoda – śluza 44 pod ogromnym jazem bez poczekalni odmawia współpracy i nie otwiera się. Dzwonimy pod alarmowy numer, zgłaszamy problem i mamy czekać na technika bo zdalnie uruchomić się nie da. Zawracamy i próbujemy ponownie uruchomić śluzowanie. Za drugim razem odnosimy sukces i wpływamy do komory. Nim dopłyniemy do przystani zaliczymy jeszcze uderzenie dnem o pływający konar. Mimo trudności uważamy, że dzisiejszy odcinek był najładniejszy na przebytym dotychczas odcinku kanału.

Baume-les-Dames to małe miasteczko, które swój rozwój zawdzięcza opactwu św. Odile, które przyciągnęło tutaj osadników i nadało miastu nazwę, po naszemu brzmi niezbyt ładnie: „Żłób Kobiet”. Po rewolucji francuskiej budynki zostały rozszabrowane a w XIX znajdował się tutaj magazyn zboża a później kino. Obecnie jest to centrum kultury.

Tuż obok znajduje się zabytkowy kościół św. Marcina, którego wieża spłonęła w pożarze wywołanym przez fajerwerki w 1920r. Na placu przed świątynią dzieci grają w piłkę nożną a drzwi kościele stanową idealną bramkę. No coments. Jest w miasteczku kilka ładnych kamienic, klimatycznych uliczek i nasz ulubiony market Super U ze stacja benzynową. Kapitan wykonuje kurs petro-rowerkiem bo jutro znaczną część trasy znowu stanowi koryto rzeki wraz silnym prądem. Duży prąd = duże spalanie.

W porcie można zamówić poranną dostawę świeżego pieczywa – zamawiamy na godzinę 8.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *