11.09.2025

Miltenberg – Lohr am Main: odległość 73 km, 5 śluz, czas 9h.

Przed nami bardzo długi odcinek podyktowany dostępnością marin – stojąc przed wyborem 40 czy 70 km podjęliśmy decyzję o dłuższej trasie. Pogodę mamy stale naznaczoną opadami – trochę poleje, za chwilę słońce i tak cały dzień. Od trzech dni dzielny Kapitan pokonuje wszystkie śluzy sam bo majtek ma chorobowe. Jest to nieco kłopotliwe ale do zrobienia. Ruch na Menie nie jest zbyt duży, przez cały dzień minęły nas może trzy barki. Łodzi sportowych w ogóle nie ma więc wszystko wskazuje na to, że sezon się kończy.

W dzisiejszej podróży stale towarzyszy nam jedna barka, którą doganiamy na każdej śluzie. Trochę nas spowalnia ale przechodzimy w miarę płynnie. O śluzach było już dużo ale o tym, że komory na Menie są zakrzywione jeszcze nie pisaliśmy. Każdy basen długości 300 m jest delikatnie zakrzywiony i nawet początkowo myśleliśmy, że to złudzenie optyczne ale jednak nie. Budujący śluzy inżynierowie starali się jak najmniej ingerować w naturalny nurt rzeki dlatego śluzy są lekko łukowate aby wpasować się w koryto i nie wymuszać sztucznych zakoli. Krzywizna powoduje też mniejsze falowanie (choć według nas i tak jest duże) oraz ułatwia wpływanie do komory dużym jednostkom.

Widokowo jest zachwycająco, nawet bardzo. Cały czas mijamy zielone wzgórza, porośnięte lasami na zmianę z winnicami. Płyniemy z prędkością 8-9 km/h więc mamy czas by podziwiać.

Dzisiejszy nocleg mamy zaplanowany w Lohr, bardzo wyjątkowym miejscu związanym z Królewną Śnieżką. Maria Sophia von Erthal będąca pierwowzorem królewny mieszkała w zamku w Lohr am Main. Jej ojciec był dyrektorem huty szkła a macocha Claudia Elisabeth von Venningen była znana z surowości i niechęci do pasierbicy. W zamku znajduje się lustro z XVII w., które potrafiło „odpowiadać” dzięki specjalnemu napisowi stąd słynne „lustereczko powiedz przecie…”. Lasy wokół Lohr miały być „lasem” do którego została wypędzona Śnieżka a niscy górnicy pracujący w pobliskich kopalniach to jak nic postacie krasnoludków.

Sportboot Hafen Lohr też zasługuje na opisanie bo rzadko się zdarza, by obsługa była tak miła. Hafenmeister nie dosyć, że mówi po angielsku to wszystko nam przed wpłynięciem pięknie wytłumaczył. W porcie obowiązuje system płatniczy oparty na kopercie, a klucze znajdują się we wskazanym miejscu. Na kopercie wpisuje się dane łodzi i skippera, należność wkłada do środka i wrzuca do specjalnej skrzynki. Marina jest bardzo kameralna, położona blisko starówki, postój kosztuje nas 22 e.

Bajkową starówkę oraz zamek Śnieżki koniecznie trzeba zobaczyć. Krasnale też a gdyby ktoś szukał to siedzą na płocie przed zamkiem. Tuż obok mariny jest urocze miejsce nad rzeką gdzie jak mówi tablica, odpoczywały zmęczone ciężką pracą w kopalni krasnoludki. Jutro Wurzburg.

Telefony na śluzy znajdujące się na Menie, kanale Men-Dunaj oraz Dunaju można znaleźć na stronie www.elwis.de.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *