Kelheim-Ratyzbona: odległość 32 km, 2 śluzy, czas 3:45h.
Jak na nasze średnie przebiegi dzisiaj będzie bardzo krótko. Śluzy mamy dwie i obie przechodzimy bez oczekiwania. Dzwonimy, podpływamy i jest zielone światło. Cały czas się opuszczamy ale różnica poziomów nie jest już tak duża jak na kanale i wynosi 6 – 8 m. Nie ma ruchomych polerów.
Po wyjściu z portu Dunaj ma szerokość 100 m ale nieco dalej osiąga nawet około 300. Głębokość wynosi 3-4 m, płyniemy z prędkością 10 km/h przy spalaniu 5l/h.
Przystani w Ratyzbonie jest kilka ale w dwóch zlokalizowanych najbliżej centrum miasta nie chcą nas przyjąć więc stajemy w Marinie Regensburg oddalonej o 3,5 km od centrum. Mamy szczęście bo zastajemy Hafenmeistera, który nie jest tutaj stale, podłącza nam prąd i pobiera 22 e opłaty. Ważna wskazówka – do portu należy wpływać pod prąd.
Ruszamy na zwiedzanie Ratyzbony, miasta wpisanego na listę UNESCO za wyjątkowo dobrze zachowane średniowieczne centrum. Pierwszym miejscem na liście „do zobaczenia” jest Alte Kapelle – czyli stara kaplica. Jej początki sięgają IX w. ale dzisiejsze barokowe wnętrze to efekt 30 lat pracy lokalnych artystów, którzy w XVIII w. z okazji 750 lecia założenia kolegiaty zmienili wnętrza kaplicy.
Chwilę później stoimy pod majestatyczną katedrą św. Piotra. To najważniejszy kościół Ratyzbony i jeden z najpiękniejszych przykładów gotyku w Niemczech. Jej budowę rozpoczęto w XIII w. a słynne strzeliste wieże ukończono dopiero w XIX stuleciu. W podziemiach katedry znajdują się krypty z grobami biskupów i władców.
Oglądamy słynny Dom Goliata z 1260 r. oraz stary ratusz, w którym przez setki lat obradował Sejm Rzeszy.
Spacerując dalej docieramy do Haidplatz – najstarszego placu w mieście, gdzie w średniowieczu odbywały się turnieje rycerskie i jarmarki.
Kamienny most na Dunaju (Steinere Brucke) zbudowany w XII w. to najbardziej znany symbol Ratyzbony. To właśnie tędy przechodzili rycerze udający się na drugą i trzecią krucjatę. Z mostu widzimy mariny, gdzie odmówiono nam postoju – miejsca są …
Tuż obok znajduje się historyczna gospoda – jedna z najstarszych, czynnych tego typu gdzie od ponad 500 lat podaje się kiełbaski z kapustą i musztardą.
W restauracyjnym ogródku tuz obok ratusza jemy obiad i łapiemy ostatnie chwile lata.