24.07.2025

Wypływamy raniutko i płyniemy jeszcze Rodanem ale już po kilku kilometrach wchodzimy na Mały Rodan. Jest wyraźnie węższy. Ma szerokość około 70 metrów. Następnie skręcamy w kanał Rodan – Sete. Tutaj już jest nie więcej niż 30 metrów szerokości. Kanał ten powstał w XIX w. kiedy Francja intensywnie rozwijała infrastrukturę śródlądową. W dawnych czasach statki po wypłynięciu z Sete przepływały przez szereg jezior, które z czasem ulegały zamuleniu. Wykopano więc przez środek kanał Etangs. Z tego kanału łodzie wchodziły w pradawny kanał De la Radelle (pływali nim jeszcze Rzymianie) i docierały do portu morskiego Aigues-Mortes. Dalej kolejnymi kanałami statki docierały do Rodanu. Żegluga w delcie Rodanu była bardzo trudna z uwagi na powodzie, lód zimą i liczne płycizny latem. Takie warunki sprzyjały rozwojowi przemytu, zwłaszcza soli. Aby ukrócić proceder i usprawnić żeglugę postanowiono wybudować solidny kanał i osuszyć bagna.

Wejście do kanału znajduje się w pobliżu miasteczka Beaucaire, nad którym króluje piękny zamek. Na trasie mamy dwie śluzy, ale w porównaniu z tymi na Rodanie śmiało można je nazwać mikro śluzami. Przeprawa przez obie zajmuje nam niecałą godzinę.

Kanał biegnie przez Camargue – największe mokradła w Europie zajmujące około 930 km 2. Żyją tu setki gatunków ptaków, między innymi różowe flamingi, dzikie konie oraz liczne gatunki ryb i płazów.

Planowaliśmy nocleg na halte fluviale w Gallician ale po dopłynięciu podjęliśmy decyzję, że płyniemy dalej bo miejsce wydało nam się mało atrakcyjne. I tak dopłynęliśmy do historycznego Aigues-Mortes – miasta założonego jako baza wypadowa do wypraw krzyżowych. Port położony jest przy starych murach miejskich, ma 200 miejsc cumowniczych, wodę, prąd i sanitariaty. Z miejsca dla „vizytorsów” do kapitanatu jest szmat drogi. Ceny zaczynają być „lazurowe” i za postój płacimy 28 e. W dużych portach na południu opłata za postój łodzi takiej jak nasza wynosi 30-35 e, często za wodę i prąd płaci się dodatkowo według zużycia.

Za starymi murami kryje się piękne, średniowieczne miasteczko pełne restauracji i sklepów. 

We Francji generalnie kiepsko trafiamy ale tutaj udaje nam się zjeść fantastyczną kolację.

To co nas zaskakuje to spokój w porcie mimo tak dużej ilości łodzi. W mazurskich portach w sezonie jest bardzo głośno, imprezy na łodziach często trwają do późnych godzin. Tutaj wieczorem panuje cisza. Dłuższy postój w porcie jest niemożliwy i jak się okazuje, w okolicznych portach jest tak samo. W Agde, gdzie planujemy stać dwa tygodnie miejsce należy rezerwowa dużo, dużo wcześniej. W wybranym przez nas porcie zaproponowano nam najbliższy możliwy termin postoju 24 sierpnia… Udaje nam się wstępnie potwierdzić dwutygodniowy postój na przystani obok śluzy Rondo w Agde na kanale du Midi. Z opisów wiemy, że nie ma dobrego zaplecza ale i tak mamy w planie wynajęcie jakiegoś apartamentu (ze względu na Ajrę) więc nie ma to znaczenia. Plan na najbliższe dwa tygodnie zakłada wyłącznie plażowanie, i odpoczywanie. Po trzech miesiącach życia w podróży zdecydowanie tego potrzebujemy. Za kilka dni ma do nas dołączyć Kasia (córka Kapitana) z Alanem.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *