26.04.2025

Sobota to dzień zaplanowany na zwiedzanie Berlina. Wszystkie prace toaletowo-śniadaniowe mamy wykonane do 9 pozostaje tylko spakowanie się i ruszmy na stację kolejową. Automaty do zakupu biletów nie są takie straszne – zwłaszcza, gdy okazuje się, że mają menu po polsku 🙂 . Przejazd z naszej stacji w Hennigsdorf do Berlin Hauptbahnhof zajmuje nam godzinę (w tym jedna przesiadka). O godzinie 11 jesteśmy w centrum Berlina a po kilku minutach spacerem widzimy Reichstag, w którym urzęduje druga izba niemieckiego parlamentu.

 

Oto co udało nam się zobaczyć w Berlinie w ciągu jednego dnia: 

Reichstag. Jego budowę rozpoczęto pod koniec XIX stulecia. W 1918 roku z balkonu budowli ogłoszono początek republiki niemieckiej i jednocześnie koniec cesarstwa. 27 lutego 1933 roku gmach stanął w płomieniach, a o podpalenie oskarżono komunistów. W następstwie tych wydarzeń naziści zyskali pełnię władzy. W maju 1945 roku Berlin został zdobyty przez Armię Czerwoną, a już 2 maja wykonano słynne zdjęcie „Flaga nad Reichstagiem” (scena ta została zainscenizowana, a fotografię wyretuszowano). W trakcie bitwy o Berlin gmach został poważnie zniszczony. Po raz pierwszy odbudowano go kilkanaście lat po wojnie ale swoją obecna formę otrzymał dopiero w latach 1995-1999, kiedy całość nakryto szklaną kopułą. W sąsiedztwie Reichstagu, po obu stronach Sprewy, stoją dwa modernistyczne kompleksy rządowe nazwane Marie-Elisabeth-Lüders-Haus oraz Paul-Löbe-Haus. Umiejscowienie budynków po obu stronach rzeki symbolizuje zjednoczenie kraju – do 1990 roku Sprewa była granicą pomiędzy Berlinem Wschodnim i Zachodnim.

Brama Brandenburska. To ikoniczny symbol Berlina, i mimo sobotniego przedpołudnia na placu przed bramą jest tłum turystów. Około 1670 roku, w miejscu dzisiejszej bramy, powstało ufortyfikowane przejście. W 1734 roku stare fortyfikacje zaczęły tracić na znaczeniu w związku z dalszym rozwojem urbanistycznym. W ich miejscu powstał tzw mur celny (Berliner Zollmauer), przy którym pobierano opłaty i rejestrowano towary wjeżdżające do miasta. Jednym z elementów tego systemu stała się Brama Brandenburska. Już około 40 lat później przystąpiono do rozbiórki starej konstrukcji i budowy nowej bramy, która wkrótce zyskała reprezentacyjny charakter. W kolejnych latach dodano dekoracje rzeźbiarskie, a na szczycie pojawiła się imponująca kwadryga, czyli rzeźba rydwanu ciągniętego przez cztery konie. Po zwycięstwie Napoleona nad Prusami kwadryga została wywieziona do Paryża ale nie zabawiła tam zbyt długo i już 1814 powróciła na swoje miejsce. 1933 roku pod łukiem bramy przeszli naziści świętując przejęcie władzy. Podczas bitwy o Berlin w 1945 roku brama została poważnie uszkodzona, a kwadryga zniszczona. Według wielu relacji żołnierze polscy zawiesili biało-czerwoną flagę na szczycie ruiny. Między 1945 a 1957 rokiem nad bramą powiewała flaga ZSRR, którą później zastąpiła flaga Niemieckiej Republiki Demokratycznej. W 1957 roku odtworzono zniszczoną kwadrygę. Mimo tego, że kiedy powstał mur berliński brama została zamknięta miejsce to było ważnym punktem oporu. Tutaj przemawiali prezydenci Stanów Zjednoczonych: Kennedy i Reagan. Podczas wizyty Kennedy’ego sowieci zakryli widok na Berlin Wschodni, zawieszając na bramie czerwoną płachtę.

 

Pomnik zamordowanych Żydów Europy. To miejsce upamiętniające zagładę nawet sześciu milionów ofiar. Składa się z 2711 betonowych bloków o różnej wysokości a w podziemiach znajdują się sale tematyczne. Z uwagi na Ajrę nie weszliśmy do środka. Liczba bloczków równa jest ilości stron w Talmudzie.

Potsdamer Platz. Miejsce, gdzie powstał pierwszy dworzec kolejowy w Berlinie oraz pierwsza sygnalizacja świetlna. Mur Berliński podzielił plac na pół i na wiele lat miejsce to stało się pustkowiem. Na placu znajduje się Pomnik Muru Berlińskiego bowiem to tutaj powstał pierwszy wyłom. Na ścianach pomnika znajduje się wiele przyklejonych gum do żucia – taka dziwna moda.

Checkpoint Charlie. Symboliczny punkt kontroli granicznej, który w okresie zimnej wojny był jednym z najbardziej znanych przejść granicznych między NRD a Berlinem Zachodnim. Kolejka do zrobienia zdjęcia była ogromna, więc nie pozowaliśmy. Okoliczne sklepy i straganiarze oferują „pamiątki” w postaci rosyjskich czapek z młotem i sierpem, mundury oraz inne akcesoria związane z okresem komunizmu, Było to dla nas zaskakujące zwłaszcza w obliczu trwającej już trzy lata wojny na Ukrainie. Widać że Niemcy postrzegają pewne sprawy inaczej… trochę to przykre.

Gendarmenmarkt. Najpiękniejszy plac Berlina na którym znajdują się bliźniacze budynki: Katedra Niemiecka i Katedra Francuska. Termin „katedra” odnosi się on jedynie do formy architektonicznej budynków. Centrum placu stanowi Konzerthaus. Na Gendarmenmarkt odbywa się co roku sławny jarmark bożonarodzeniowy.

Bebelplatz. Plac na którym w 1933 r. naziści palili książki. Na środku placu znajduje się szklana płyta (brudna niemiłosiernie) a pod nią podziemne pomieszczenie z pustymi półkami na książki. Regały mogą pomieścić 20 000 książek – taką ilość spalono. Są również brązowe płyty z ostrzeżeniem: To było tylko preludium; tam gdzie palą książki będą w końcu palić także ludzi. Na placu znajdują się również opera, katedra św. Jadwigi (dziwnie modernistyczna w środku), stary pałac, hotel de Rome i stara biblioteka.

Unter den Linden jedna z najpiękniejszych ulic w Berlinie. Jej nazwa tłumaczona jest dosłownie jako Aleja pod Lipami i pochodzi od rosnących w centralnym pasie ulicy lip.

Museumsinsel (Wyspa muzeów) – tylko przeszliśmy przez nią ( Ajra nas ogranicza) ale jest przepięknie.

Berliner Dom. Katedra w Berlinie ma 1500 miejsc i jest jedną z największych w mieście. To właśnie tutaj odbywają się najczęściej nabożeństwa z okazji świąt państwowych lub w ważnych momentach. Katedra jest również miejscem pochówku najważniejszych przedstawicieli rodu Hohenzollernów. Ze względów oczywistych ( Ajra) zobaczyliśmy ją tylko z zewnątrz.

Alexanderplatz. Symbol aspiracji Berlina Wschodniego, najważniejszy węzeł komunikacyjny Berlina. Zrobiliśmy sobie obowiązkową fotkę z zegarem czasu światowego Urania. Na tym placu co roku odbywa się Oktoberfest. Nie jest zachwycający ale stanowi najbardziej rozpoznawalne miejsce na mapie Berlina.

Z Aleksanderplatz wracamy do naszej mariny. Spacer po stolicy zajął nam ok 5 godzin łącznie z cappuccino i apfelstrudlem a Ajra była nadzwyczaj dzielna i opanowana. Bez problemu poruszała się po zatłoczonych ulicach czy w przestrzeniach dworcowych. W pociągu po prostu spała. Oboje nie czujemy potrzeby dalszej eksploracji Berlina toteż jutro ruszamy dalej. Obiad jemy w naszym porcie – jest kameralnie i pysznie. Marina Stadhafen Henningsdorf jest naprawdę godna polecenia. Gościnność, wysoki standard sanitariatów, miła restauracja i doskonałe połączenie z centrum Berlina ( 5 minut piechotą do dworca kolejowego). Jutro płyniemy dalej, do Brandenburga.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *