28.08.2025

Ranchot – Besancon: odległość 35km, śluzy 9, czas 6:30 h

Poranek jest mocno deszczowy, w zasadzie polewa nas od wieczora. Około 21 nadeszła burza, która cały dzień straszyła nas w komunikatach pogodowych. Oprócz grzmotów i błyskawic w pakiecie był też grad oraz porywisty wiatr. Na szczęście nie odnotowaliśmy żadnych zniszczeń i mimo rzęsistego deszczu wypływamy przed 8.

Pierwsze dwie godziny płyniemy w strugach deszczu. Nasze cabrio na rufie nie jest już super szczelne – po falach upałów chyba się nieco skurczyło bo nie jesteśmy go w stanie szczelnie ponaciągać i dopiąć. Szyba z przodu musi być nieco otwarta bo widoczność jest słaba więc deszcz wdziera się do środka. Na szczęście w połowie drogi deszcz ustaje.

Rzeka płynie szerokimi zakolami otoczona wzgórzami Jury. To zdecydowanie najładniejszy odcinek kanału. Wszystkie śluzy działają dzisiaj bezbłędnie. Na trasie jest mały tunel Fluvial de Thoraise opisywany jako super atrakcja. Na jego wejściu i w środku zainstalowane są kurtyny wodne, które wyglądają na naturalne wodospady. Gdy łódź się do nich zbliża wodospad rozsuwa się tworząc przejście. Wejście do tunelu poprzedzone jest światłem, my mimo czerwonego wpływamy zachęceni przez pracownika VNF, wygląda na to, że jest jakaś mała awaria.

.

Do przystani w Besancon można wpłynąć na dwa sposoby: albo tunelem, który został wydrążony pod cytadelą w 1882 roku, ale to wymaga jeszcze dwukrotnego śluzowania albo opływając miasto dookoła i tą trasę wybieramy.

Zatrzymujemy się w porcie Saint-Paul (port du Grand Besancon), malutkiej marinie położnej w samym centrum miasta. W porcie są wszystkie udogodnienia (16e) jedynym minusem jest stosunkowa mała głębokość (przy brzegu ok. 60 cm) zwłaszcza kłopotliwa dla nas bo cumować musimy rufą a nie ma tutaj miejsc przystosowanych do cumowania long-side. Większe łodzie i barki mogą zatrzymać się w porcie Cite Des Arts, który położony jest bliżej tunelu. Skoro jesteśmy tak blisko centrum i mamy okno pogodowe ruszamy na zwiedzanie miasta.

Besançon, położone w zakolu rzeki Doubs, to jedno z najpiękniejszych miast wschodniej Francji. Otoczone zielonymi wzgórzami Jury, słynie z monumentalnej cytadeli zaprojektowanej przez Vaubana (architekta Ludwika XIV) oraz z wielowiekowej tradycji zegarmistrzowskiej. To także miejsce narodzin Victora Hugo.

 

 

Udajemy się w stronę Placu 8 Września – tętniącego życiem miejsca, pełnego kawiarni i restauracji. Znajduje się tutaj kościół św. Piotra oraz renesansowy ratusz.

Kolejnym przystanek to kościół Sainte-Madeleine, wzniesiony w XVIII wieku w stylu klasycystycznym. Jego fasada może wydawać się surowa, ale wnętrze zachwyca elegancją i spokojem

Kilka kroków dalej znajduje się Plac Rewolucji. To przestrzeń, która pamięta ważne wydarzenia w historii Francji. Dziś jest miejscem spotkań, otoczonym zabytkowymi budynkami i muzeami, w którym historia przeplata się z codziennym życiem mieszkańców.

Nie sposób pominąć wizyty w domu Victora Hugo, gdzie urodził się wielki pisarz i obrońca wolności. Dziś mieści się tu muzeum.

Na zakończenie spaceru docieramy do katedry św. Jana – imponującej świątyni o średniowiecznych korzeniach i nietypowo dwóch ołtarzach usytuowanych na przeciwległych stronach nawy środkowej przy czym ołtarz główny jest nieco większy. W tej sytuacji organy umieszczono na ścianie bocznej. Takie rozwiązanie architektoniczne widzieliśmy po raz pierwszy. Spacer kończymy w deszczu.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *