27.06.2025

Korzystając z przymusowego postoju ruszamy na wycieczkę oraz po niezbędne zakupy spożywcze. W planach mamy zamek a następnie zaprowiantowanie. Odległość nie tak duża jakby się wydawało bo zaledwie 8 km okazuje się niełatwa do pokonania.

Piękna droga wśród pól cały czas pnie się do góry. Kapitan ma na doczepce wózek z Ajrą a na termometrze ponad trzydzieści stopni, majtek nie ma doczepki ale sapie. Jak powszechnie wiadomo rower nie jest naszym głównym środkiem transportu w codziennym życiu więc brak kondycji jest szybko odczuwalny. Podziwiamy więc widoki a na stromych wzniesieniach po prostu pchamy rowery.

Zamek Posanges położony jest w malutkiej, spokojnej wiosce i można go podziwiać tylko z zewnątrz. Został wzniesiony w 1437 r. i od tego czasu jest zachowany niemal w pierwotnym stanie. Forteca miała charakter reprezentacyjny bowiem nie leżała na żadnym szlaku obronnym. W latach 1964-1974 w zamku funkcjonowała fabryka tkanin. Po jej likwidacji przez piętnaście lat stał opuszczony i czekał na nowego właściciela. Od tego czasu został odrestaurowany i znajduje się w rękach prywatnych.

Z zamku do najbliższego sklepu mamy cztery kilometry więc pedałujemy. W malutkiej restauracji robimy dłuższą przerwę na odpoczynek, prowiantujemy się i wracamy do naszego portu.

Mamy do pokonania jedenaście kilometrów. Na wieczór zaplanowaliśmy „Wielką włóczęgę” z 1964 roku, by porównać filmową Burgundię z tym co widzimy na własne oczy. Niewiele się zmieniło od czasu nakręcenia filmu, klimat miasteczek i wsi jest taki sam.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *