8 czerwca 2024 r.
Dziś kierunek południe (bo już dalej na północ się nie da 🙂 a konkretnie płyniemy do Chmielówki po wschodniej stronie Jezioraka. Kiedyś był to ośrodek wypoczynkowy i przystań żeglarska Zakładów Włókien Chemicznych „Elana” z Torunia. Zakład w latach 70 kupił podupadającą leśniczówkę oraz otaczające ją grunty i odremontował. Powstała świetlica, drewniane domki i plac zabaw. Domki nosiły nazwy gatunków ryb. Przez wiele lat był to obiekt zamknięty, do którego mogli przyjeżdżać szczęśliwcy posiadający zakładowe skierowanie na wczasy. A teraz żeglarze mogą tu przycumować.
Ale najpierw powrót Kanałem Dobrzyckim. Dziś mamy piękną pogodę więc doznania nieporównywalne z wczorajszymi. Przez większą część płyniemy sami, słychać tylko mruczenie silnika i śpiew ptactwa. Płyniemy z prędkością 7 km/h – dziś już pewniej bo wczoraj szlak został przetarty. Oj warto się tutaj zapuścić. Robimy mnóstwo zdjęć a gdyby ktoś tęsknił za starą, najbardziej znaną tapetą windowsa proszę bardzo – zamieszczamy nową ulepszoną wersję. Przy pomoście w Dobrzykach na kanale mijamy żaglówkę, która składa maszt bowiem za chwilę pojawi się linia wysokiego napięcia.
Na Jezioraku sporo żaglówek, które halsują więc wymagane pełne skupienie. Opłynęliśmy wyspy Bukowiec i Łąkową. Wokół co rusz kameralne miejsca do cumowania z porządnymi Y-boom’ami. Tak jak pisaliśmy chcąc cumować na nich powinno się wykupić winietę i umieścić ją w widocznym miejscu na lewej burcie w części dziobowej.
Planując cumowanie w Chmielówce warto zadzwonić wcześniej do bosmana bo w sezonie nie zawsze znajdziemy tu wolną keję. Tel. do bosmana 535-474-261. Od strony zewnętrznej cumujemy na Y-boom’ach, głębokość przy wejściu wynosi 4m. Od wewnątrz płycej, przy brzegu ok 50 cm. Bosman czeka na gości na pomoście, wskazuje miejsce i pomaga cumować. Jest tak ja być powinno. Na miejscu do dyspozycji bez dodatkowych opłat mamy leżaki i kajaki. Tuż przy wyjściu z pomostów mijamy po prawej stronie śmietniki i Toj Toje do „szybkiego załatwienia sprawy”. Idąc dalej ścieżką docieramy do pięknej starej stodoły w której są sanitariaty z prawdziwego zdarzenia a po drugiej stronie jest recepcja i restauracja. Do portu zawitało sporo żeglujących psiaków – w restauracji na obiedzie naliczyłam cztery łącznie z naszą Ajrą. Jest też portowy piesek Rafał. W czerwcu restauracja otwiera się dla gości od czwartku do niedzieli tak więc dziś zjedliśmy pyszny obiad – szef kuchni zaserwował mazurskie stynki, frytki i surówkę. Około 16 rozpoczął się zmasowany „atak żeglarzy” na port. O 18 jest full. Atmosfera i sam port bardzo przypominają nam nasze ulubione Kietlice na Mamrach i chyba zostaniemy tu jutro na przysłowiowy „plażing”. Polecamy to miejsce!!! A na pomoście wieczorem odbyły się obchody 33 rocznicy ślubu żeglarzy, którzy przypłynęli t wraz z przyjaciółmi. My obchodziliśmy w tym tygodniu 18 rocznicę :). Za Hooka płacimy 90 zł, w tym prąd, woda i darmowe prysznice. Start z Zalewa: 11.00, Chmielówka: 14.00
