08.06.2025
Sillery – Conde – sur – Marne: 24km, 11 śluz, 1 tunel, 8 godzin
Wypływamy z portu jako pierwsi śluza, którą mamy po jednym kilometrze zaczyna pracę o dziewiątej. Naszą radość psuje barka komercyjna która punktualnie wpływa do śluzy. Zawsze jest tak, że jedno niewinne wydarzenie wpływa na ciąg kolejnych i tak się dzisiaj stało. Barka spowodowała całkowity zator na kanale bowiem odległości między śluzami są niewielkie a barka porusza się w ślimaczym tempie. Za nami już po chwili pojawiły się cztery kolejne łodzie ( w tym konwój z Holandii). Mieliśmy dzisiaj spory wiatr więc oczekiwanie przed wrotami było trudne a stać trzeba było przed każdą śluzą. Na trzeciej mamy awarię – po wyciągnięciu się do góry nie otwierają się wrota. Jesteśmy w komorze z dużą norweską łodzią. Dzwonimy pod numer alarmowy i nic. Jest niedziela. Kolejny telefon na numer podany w śluzie – zajęte. Udaje się po kilku próbach, zgłaszamy awarię i czekamy. Staliśmy tak godzinę zanim pojawił się samochód ekipy VNF.
Uznaliśmy, że barka blokująca ruch w ciągu godziny pokonała znaczny odcinek i będziemy mogli płynnie przechodzić przez kolejne śluzy ale nic z tego. Barka również miała awarię kolejnej śluzy więc cały czas płynie przed nami i blokuje nas. Kanał jest wąski ok 20 m a odległości między śluzami niewielkie. Nie ma szans na wyprzedzenie barki. Osiem śluz przechodzimy w asyście pracownika VNF (my płyniemy on jedzie samochodem do kolejnej śluzy i tam na nas czeka).
Na trasie mamy też wyjątkowo długi tunel. Ma dwa kilometry i obowiązuje na nim ruch jednostronny. Ciekawe doświadczenie.
Wszystkie te perypetie powodują, że nie mamy szans na dopłynięcie do wyznaczonego celu bowiem śluzy czynne są do 18. Stajemy zatem w pierwszym napotkanym halte fiuvale. Udaje nam się zająć ostatnie wolne miejsce przy pomoście – kolejne łodzie cumują już do wysokiego nabrzeża bez dostępu do prądu i wody. Holendrzy ze swoimi tankowcami cumują burtami do siebie.
Jest niedzielne popołudnie a w małym miasteczku odbywa się festyn…karuzela, muzyka na żywo itp. Z uroczego obiadu w małej, przytulnej restauracji znowu nic nie wyszło bo po prostu nie ma tam restauracji. W miasteczku znajduje się przepiękna romantyczna wieża wyglądem przypominająca ruiny. Wybudowano ją w romantycznej formie bo taka była moda. Została zbudowana w 1869 r. i jest częścią zespołu budowli zapewniających zaopatrzenie kanału łączącego rzekę Aisne z Marną.
W centrum znajduje się historyczna, drewniana hala targowa sprzed rewolucji francuskiej. Jest też piękny kościołek z uroczym ogródkiem ale klasycznie zamknięty.
Z sukcesów dnia dzisiejszego- Kapitan wymienił olej w silniku, czas był najwyższy.
Z poradnika majtka okrętowego: niebieska wajcha oraz rurki drabinek w śluzach pokryte są obślizgłymi glutami, być może o rodowodzie sprzed zlodowacenia. Do śluzowania przydatne są grube rękawice. Ja nie mam więc używam ściereczki z mikrofibry – różowej :).
