30 czerwca 2024 r.
Jeżeli planujecie nieśpiesznie pospacerować po gdańskiej starówce, nacieszyć się pięknymi widokami bez hałasu, ścisku, przepychania, przystanąć by cieszyć oko starymi kamieniczkami to najlepiej wybrać się na spacer w niedzielny poranek tak koło 7 rano. Było uroczo a chyba najbardziej docenia to Ajra. Przy naszym porcie zauważam przenośny zestaw do resuscytacji – super sprawa a wiem, bo byłam na szkoleniu. Miejsce jest oblegane przez turystów więc lokalizacja jest idealna ale oby nie musiał być w użyciu. Przechodzę obok Muzeum Morskiego – na nabrzeżu stoją zacumowane dwie piękne jednostki: Sołdek – pierwszy masowiec zbudowany po wojnie oraz żaglowiec Generał Zaruski. To jeden z nielicznych tego typu jachtów w Europie. Zbudowany w 1939 r. w Szwecji od początku miał służyć młodzieży. Plany pokrzyżowała wojna, w czasie jej trwania żaglowiec stał w Szwecji i trafił do Polski w 1946 r. W 2008 r. został kupiony przez Miasto Gdańsk i wyremontowany. Projekt ratowania Generała Zaruskiego wspierają kapitan Krzysztof Baranowski, polarnik Marek Kamiński i żeglarz Mateusz Kusznierewicz. Statek służy min. młodzieży zagrożonej wykluczeniem i jest po prostu piękny.
Długie pobrzeże jest obecnie remontowane więc nie prezentuje się szczególnie dobrze, ale by było pięknie remont zrobić trzeba. Na banerach informujących o przebudowie nadrukowane są zdjęcia obrazujące to miejsce w latach powojennych – miło jest patrzeć jak pięknieje. Widok pustej ulicy Mariackiej jest bezcenny. Marina o godzinie 8 rano też jeszcze śpi…
Gdańsk oferuje wiele atrakcji, które warto zobaczyć zwłaszcza muzea ale to uczynimy przy kolejnej wizycie w tym mieście. Wówczas zabezpieczymy Ajrę w zaciszu pokoju hotelowego a sami udamy się na zwiedzanie. Kiedy – jeszcze nie wiemy. Wypływamy na Motławę a dalej na Martwą Wisłę. No właśnie- kto uśmiercił Wisłę? Martwa Wisła to dawne koryto ujściowe Wisły, które stało się „martwe” po wykonaniu przekopu w Świbnie i odcięciu śluzami w Przegalinie i Pleniewie. Umożliwia dotarcie do Gdańska z pominięciem wód morskich. Przekop powstawał w latach 1889 -1895 r. a miał na celu skrócenie ujścia rzeki aby zapobiec katastrofalnym w skutkach powodziom. Przy budowie przekopu pracowało 1000 robotników i 40 maszyn parowych. A skąd Wisła Śmiała? Powstała ona zimą 1840 r. na skutek przerwania pasa wydm nadmorskich przez spiętrzone lodem wody.
Przed nami stocznia Sunreef – produkowane przez nią katamarany są olbrzymie, widać je z pokładu naszego Hooka. Założyciel firmy Francis Lapp przyjechał do Polski na rajd samochodowy i odkrył potencjał gospodarczy branży w której pracował (instalacje elektryczne, sanitarne, wentylacyjne). Równocześnie rozwijał swoją pasję do żeglowania. Na targach w Paryżu kupił mały katamaran, który stacjonował na Madagaskarze. Otworzył również biuro podróży a z czasem jego klienci domagali się bardziej komfortowych jachtów. I tutaj odkrył lukę na rynku, bowiem takich katamaranów jakich szukał nigdzie nie było. Tak rozpoczyna się historia stoczni, która produkuje spersonalizowane, super luksusowe katamarany pływające po całym świecie. Ambasadorami marki są Fernando Alonso, Rafał Nadal, Nico Rosberg oraz podróżnik Marc Horn.
Dopływamy do portu przy stale narastającym wietrze – wieje 30km/h. Wejście nie jest łatwe ale udaje się bez strat. Miejsce w porcie potwierdzamy jeszcze rankiem, przed wypłynięciem. W Narodowym Centrum Żeglarstwa może cumować około 100 łodzi. Zapewnione jest podstawowe zaplecze: prąd i woda na kei, wc oraz prysznice są w cenie. I wszystko to kosztuje uwaga: 62,50 zł!!! Na terenie sąsiedniej przystani AZS jest restauracja, do dyspozycji mamy plaże nad Zatoką Gdańską oraz nad Wisłą Śmiałą. Dziś niedziela więc jest sporo plażowiczów, temperatura 32 stopnie wygania wszystkich z domu. My postanawiamy przeczekać szczyt upału na łodzi gdzie stale wiejący wiatr pozwala przeżyć ten czas. Nie mamy sumienia brać Ajry na plażę bowiem rozgrzany piasek parzy stopy i psie łapki. Około godziny 16 porywy wiatru osiągają 55km/h. Czekamy na burzę.
I jeszcze wrócimy do Wisły Śmiałej bowiem to dzięki niej mamy Górki Zachodnie i Wschodnie. Do 1840 r. istniała osada rybacka Górki a podział spowodował zator lodowy i Wisła, która po przerwaniu wydm stała się Śmiała. I tak mamy Górki Zachodnie (Wyspa Portowa) i Wschodnie (część wyspy Sobieszewskiej). Plaża w Górkach jest bardzo popularnym miejscem ślubnych sesji zdjęciowych. Burza była zgodnie z prognozą ale jak zawsze po burzy przychodzi spokój i nowy dzień.








