31.08.2025

Baumes-les-Dames – Isle sur les Doubs: odległość 32km, 15 śluz, czas 7,5h +0,5 h na tankowanie.

Startujemy w niedzielę o 8.30 rano i już po chwili mamy problem na śluzie nr 40 a w zasadzie na bramie ochronnej. Do środka wpłynęliśmy bez problemu ale dalej jedne wrota nie chciały się zamknąć a drugie otworzyć. Dzwonimy i czekamy chwilę na pomoc, udaje się zdalnie i ruszamy. Odcinek z Baumes-les-Dames do śluzy nr 33 (połowa drogi) będziemy pokonywali drugi raz co jest wynikiem naszego gapiostwa. Wypływając wczoraj, w sobotę nie sprawdziliśmy komunikatów wodnych, które jasno informowały o zamknięciu odcinka między śluzami 33 i 12 do 2 września. Powodem wstrzymania nawigacji był zbyt wysoki poziom wody. W strugach deszczu dopłynęliśmy wczoraj do śluzy 33 (za którą znajduje się halte fluviale!) i musieliśmy zawrócić. Po drodze nie ma innych miejsc postojowych a nasze akumulatory nie przeżyłyby trzech dni na pontonie przed śluzą – my bez nich też. W sobotnie późne popołudnie komunikat przestał obowiązywać tak więc dzisiaj pokonujemy tę trasę drugi raz ale w zdecydowanie milszych nastrojach (straciliśmy jeden a nie 3 dni), jest słonecznie i sucho.

Wydaje się, że prąd rzeki jest dzisiaj nieco słabszy, płyniemy z prędkością 7 – 8 km/h. Większość tego odcinka biegnie korytem rzeki Doubs. Z jednej strony widać wapienne skały i zielone zbocza Jury a z drugiej łagodne doliny z pastwiskami i małymi wioskami. Doliną rzeki biegnie linia kolejowa łącząca Besancon z Le Locle nazywana „trasą zegarmistrzów”. Widoki z wagonu pociągu muszą być niezwykłe. Generalnie rzeka Doubs jest trudna do nawigacji, o wiele bardziej niż Rodan, czy Saona. Szerokośś koryta to ok 70 m. Prąd jest wartki. Podejście do śluz jest najczęściej tuż obok olbrzymich jazów, które napędzają wodę w kierunku śluzy. Nie wszędzie są pontony postojowe. Wtedy utrzymanie się w oczekiwaniu na otwarcie śluzy jest momentami trudne i wymaga pewnej sprawności. My płyniemy pod prąd, czyli do góry ale Ci co płyną w dół muszą naprawdę uważać aby prąd rzeki nie zniósł ich w kierunku jazu. Doświadczyliśmy tego wczoraj zmuszeni wrócić w dół rzeki 16 km. Na rzece jest wiele płycizn. Trzeba bardzo uważać na znaki nawigacyjne a duże pływające kłody drewna nie pozwalają na dekoncentrację. Natomiast kanał będący na zmianę z rzeką częścią szlaku jest wąski, czasem na 12 m, momentami zarośnięty przy brzegach i obfituje w liczne dryfujące gałęzie.

Śluzy oraz pilot wybitnie dzisiaj z nami nie współpracują i kolejny postój zaliczamy na pontonie przed śluzą 35. Kiedy oczekujemy na wsparcie dobija do nas łódź która stała z nami poprzedniej nocy w porcie i kolejne dwie śluzy pokonujemy razem. Stan wody w kanale jest bardzo niski, wynosi miejscami 1,2m i zapewne jest wynikiem spuszczenia nadmiaru wody.

Na nabrzeżu śluzy nr 27 stoi bardzo ważna tablica informacyjna, która mówi do nas co następuje: każda łódź, która chce przepłynąć między Bourogne (śluza 7) a Miluzą (śluza E.41) musi ten zamiar zgłosić telefonicznie dzień wcześniej przed godziną 15. Jeżeli przejście jest planowane w czasie weekendu należy je zgłosić w piątek. Arcyważny numer telefonu to +33 680 65 94 58. Zgodnie z tym, telefon o naszym zamiarze musimy wykonać jutro. Wiedzieliśmy o tym wcześniej ale ta informacja jest precyzyjna. Od tego momentu bowiem kończą się śluzy automatyczne i będą nam towarzyszyć pracownicy VNF (francuska organizacja wód śródlądowych).

Przed ostatnią dzisiaj śluzą znajduje się całodobowa stacja benzynowa, która nie jest co prawda nawodna ale stoi bardzo blisko nabrzeża. Jest też specjalny ponton dla tankujących i drabinka umożliwiająca dojście do stacji. Napełniamy baki i płyniemy do miejsca postojowego. Jest niewielkie, zaplanowane na 5-6 łodzi, są słupki z prądem ale ku naszej rozpaczy nie działają. Nasze akumulatory ratuje sąsiad Australijczyk spędzający we Francji półroczny urlop, który ma na swojej barce potężne agregaty, odpala silnik i udostępnia nam swój prąd. Jest woda.

Miasteczko jest malutkie, tuż obok portu najbardziej atrakcyjną częścią jest ścieżka biegnąca wzdłuż kanału.

Dziś mecz Rayo – Barcelona. Wczoraj Piast niestety tylko zremisował pechowo z Zagłębiem Lubin 2:2 na wyjeździe.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *