18.05.2025

Niedzielny poranek to ważny dzień – dzisiaj odbywają się wybory prezydenckie więc udajemy się do lokalu wyborczego w Amsterdamie. Mamy ze sobą zaświadczenia o prawie do głosowania i paszporty więc w drogę. Lokal znajduje się 7 km od naszego portu więc będziemy podróżowali metrem. Bilety można kupić w automatach, online bądź tak jak my w informacji turystycznej na dworcu. Kupiliśmy bilet godzinny, który uprawnia do komunikacji wszystkimi publicznymi środkami transportu. Za dwa zapłaciliśmy 6 e, Ajra jedzie bezpłatnie. Mamy do przejechania 10 przystanków a lokal znajduje się niedaleko stadionu Ajaxu. Nie ma olbrzymich kolejek ale ruch jest spory, zagłosować przyszło wielu młodych ludzi. Skoro obowiązek spełniony ruszamy dalej na zwiedzanie. Na zakupionym bilecie udaje nam się jeszcze dojechać w okolice dzielnicy De Pijp.

Nazwa wywodzi się od angielskiego „The Pipe”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza rurę, bądź fajkę. Tak na prawdę nikt nie wie dlaczego dzielnica nazywa się właśnie tak, niektórzy twierdzą, że od od licznych prostych uliczek przypominających fajki. Wąskie uliczki, restauracje i klimatyczne knajpki zachęcają do spędzania w nich czasu.

De Pijp jest jedną z najbardziej kosmopolitycznych i tętniących życiem dzielnic Amsterdamu – pełno tu fantastycznych kawiarni oraz autentycznych, typowych amsterdamskich barów. Nie brakuje też restauracji z kuchnią z całego świata. Robimy odpoczynek, jemy obowiązkowo frytki z majonezem i ruszmy dalej do Placu Rembrandta gdzie znajduje się pomnik wielkiego malarza, otoczony barami.

Plac ma swoje początki w murach obronnych zbudowanych w średniowieczu w celu ochrony miasta. Na początku XX wieku plac stał się centrum życia nocnego, przyciągającym artystów, młodych ludzi i robotników. Aby obsłużyć tych gości, na sąsiednich ulicach otwarto kilka hoteli, kawiarni i lokali rozrywkowych. Obszar ten nadal cieszy się popularnością wśród mieszkańców i turystów. Rzeźbę Rembrandta wykonał w 1852 roku rzeźbiarz Louis Royer i jest ona wykonana z żeliwa. Została odlana w jednym kawałku i jest najstarszą zachowaną rzeźbą w przestrzeni publicznej w Amsterdamie. Na placu jest sporo policji bowiem w okolicznych barach kibice Ajaxu szykują się na mecz Ajax-Twente.

Wracamy do portu a przed nami najgorszy spacerowo odcinek czyli trasa plac Dam – dworzec centralny. Mimo, że wg opisu trasa nie wygląda na długą robimy pieszo ponad 9 km. Weekend nie jest najlepszym czasem na zwiedzanie Amsterdamu ze względu na niepowtarzalny tłok. Nas zmusiły wybory prezydenckie ale zdecydowanie lepiej spacerować po nim w tygodniu. Znaliśmy już wcześniej to miasto ale za każdym razem można tu odkryć coś nowego i fascynującego.

No a z rzeczy miłych…Piast pokonał Górnika 2:0 a Barcelona z Lewandowskim i Szczęsnym została mistrzem Hiszpanii.

A teraz statystyki dla zobrazowania tłumu na ulicach: w 2024 roku Amsterdam odwiedziło 24 ml osób! Amsterdam powoli staje się ofiarą swojej atrakcyjności. Władze miasta wprowadzają liczne obostrzenia aby ograniczyć ruch turystyczny: podniesiono podatek turystyczny, obowiązuje zakaz budowy nowych hoteli, do 60 ograniczono ilość dni, kiedy mieszkańcy mogą wynajmować swoje mieszkania turystom. Wprowadzono również kampanię Stay Away skierowaną głównie do młodych mężczyzn z Wielkiej Brytanii, która ma zniechęcić planujących nadmierne spożycie alkoholu i narkotyków do wizyty w mieście. Jak to działa? Przy wyszukiwaniu specjalnych fraz w internecie pojawiają się komunikaty ostrzegające przed konsekwencjami nieodpowiedniego zachowania (grzywny, areszt), wprowadzono również wcześniejsze godziny zamknięcia barów i domów publicznych oraz zakaz palenia marihuany na ulicach w wydzielonych obszarach.

Jutro kierunek Utrecht.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *