16.09.2025

Forchheim-Norymberga: odległość: 37 km. 3 śluzy, czas 5 h.

O długości dzisiejszego odcinka zadecydował brak dogodnie położonych marin za Norymbergą, będzie więc krótko ale taki dzień jest nam potrzebny. Na śluzach poszło nam wyjątkowo gładko i o godzinie 13 meldowaliśmy się w porcie Motor Yacht Club Norymberga. Mamy do wykonania kilka zadań: musimy odpocząć, zrobić pranie i opracować plan na kolejne dni. Do wszystkich portów dzwonimy wcześniej bo sezon ma się ku końcowi i nie wszędzie są miejsca, zdarza się też tak, że port jest zamknięty bramką na kod lub klucz a to pozbawia Ajrę toalety. Dzisiejsze miejsce postojowe oddalone jest od centrum około 6 km, dojazd wymaga dwóch przesiadek więc rezygnujemy z wycieczki bo w Norymberdze już byliśmy. Marina jest duża, spokojna w cenie mamy prąd, wodę, sanitariaty, opłata wynosi 22e (pranie 2e).

Kanał, mimo że jest typową rurą transportową jest bardzo ładnie zagospodarowany. Wzdłuż biegnie ścieżka rowerowa, są ławeczki i całkiem ładne widoki. Początkową, (bliżej Menu) przemysłową infrastrukturę zastępują lasy i zielone wzgórza. Przed śluzami znajdują się „szczekaczki” do komunikacji z obsługą śluzy, my korzystamy z telefonu. Cały czas płyniemy z prędkością 9km/h przy średnim spalaniu 5,5 – 6 l/h.

Poprzedzone prefiksem kraju (bez zera)

https://www.elwis.de/DE/Binnenschifffahrt/Schleuseninformationen/Bootsschleusen-an-Main-MDK-und-Donau/Bootsschleusen-an-Main-MDK-und-Donau-node.html

17.09.2025

Norymberga-Berching: 55 km, 6 śluz, czas 10 h ( z czego na śluzach 4,5).

Drugie prawo Hooka mówi: jeżeli pierwszą śluzę przejdziesz sprawnie to z resztą w danym dniu też nie będzie kłopotu. Sprawdza się w 80%. Na śluzie Eibach już z samego rana tracimy ponad godzinę więc na kolejnych też nam nie idzie sprawnie. Na czterech śluzach na dzisiejszym odcinku jeszcze się podnosimy a począwszy do śluzy Bachhausen zaczynamy się opuszczać.

Cztery kilometry za śluzą Hipoltstein znajduje się pomnik wododziału Ren-Dunaj. To miejsce, w którym przebiega linia działu wód między dorzeczem Renu (spływającym do Morza Północnego) a dorzeczem Dunaju ( spływającego do Morza Czarnego ). Rzeźba, którą wykonał artysta Hanns Jorg Voth, stoi na wysokości 406 m n.p.m. wskazując najwyższy punkt żeglownego akwenu na świecie, do którego można dotrzeć statkiem od strony morza.

Śluzy na tym odcinku są bardzo wysokie (najwyższa ma 24,7 m) i dla ułatwienia śluzowania są na nich ruchome polery. Gdyby nie one, w całym procesie podnoszenia się musielibyśmy przekładać cumę aż 17 razy!

Do miejsca postojowego w Berching przypływamy o 18, cumujemy i okazuje się, że jesteśmy uwięzieni – bramka jest zamknięta (a dzwoniliśmy wcześniej). Port jest na szczęście spory i ma pięknie utrzymane trawniki, które wg psiej klasyfikacji otrzymują 5 gwiazdek. Obowiązuje kopertowy system płatności, postój kosztuje nas 25 e. Dzwonimy po raz kolejny i po godzinie oddzwania prezes klubu witając się z nami po polsku. Ma zrzuconą łódkę w Szczecinie i pływa po polskich wodach. Po miłej rozmowie przychodzi do nas Hafenmeister, otwiera nam furtkę ale na zwiedzanie jest już zbyt późno. Szkoda bo miasteczko znane jest z wyjątkowo dobrze zachowanego średniowiecznego charakteru.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *