10.06.2025
Dormans- La Ferte-sous-Jouarre: odległość 65 km, 6 śluz, czas 8,5 h.
Mamy przed sobą długi dystans i wypływamy lekko zaniepokojeni bowiem stojący po sąsiedzku Niemiec przekazał nam informacje, że była awaria na zaporze w Meaux i Canal de Mealux a Chalifert omijający nieżeglowną część Marny jest nieczynny z powodu niskiego poziomu wody. Szukamy informacji na stronach VHF, udaje nam się odnaleźć komunikat z dziewiątego maja potwierdzający zeznania kolegi.
Wysyłamy maila do centrali z zapytaniem czy przejdziemy. O dziwo przychodzi odpowiedź z numerem telefonu na zaporę oraz bezpośredni mail. Ostatecznie majtek w czeluściach internetu odnajduje ogłoszenie o oficjalnym przywróceniu żeglugi z dniem dzisiejszym. Jakby tego było mało, okazuje się, że mijana śluza Mery-sur-Marne była od 6 czerwca zamknięta z powodu awarii i dziś o godzinie 12 została uruchomiona. Niewiarygodne.
Szczęście nam dzisiaj wybitnie sprzyja: mamy dobrą wiadomość, współpracuje z nami pilot i nie mamy żadnej awarii. Nie był to nasz błąd w przygotowaniach ponieważ na tę trasę zdecydowaliśmy się kilka dni temu chcąc wpłynąć do Paryża od wschodu do innej mariny niż pierwotnie planowaliśmy. Niewiele brakowało a spędzilibyśmy kilka dni w oczekiwaniu na przywrócenie żeglugi lub musielibyśmy zawrócić co kosztowałoby nas 7-10 dni. W wersji bardzo pesymistycznej musielibyśmy zrezygnować z Paryża i płynąć od razu na południe. Nasza nawigacja mimo aktualizacji nie zgłosiła nam tego problemu. Duży minus dla holenderskiej Waterkaarten. Płyniemy po Marnie z prądem więc spalanie mamy przyjemne a prędkość 10 km/h robi się sama. Na koniec dnia mamy wisienkę na torcie: port z wodą i prądem w La Ferte sous Jouarre.
Udajemy się na spacer do miasteczka. Jest malutkie w centrum jest tylko ratusz, kościołek i jedna uliczka ze sklepami i restauracjami – zamkniętymi oczywiście. Posiłek oferuje nam jedynie turecki bar więc korzystamy. To zaskakujące, że w państwie którego kuchnia jest słynna na cały świat o godzinie 18 można zjeść tylko w tureckim barze.
Na łódkę wracamy pięknym bulwarem nad wodą. Z brzegu widoczny jest duży Memoriał upamiętniający trzy tysiące brytyjskich żołnierzy poległych w 1914 r., których ciała nigdy nie zostały odnalezione. Czas na odpalenie studia piłkarskiego na pokładzie Hooka….Finlandia – Polska.
