6 lipca 2024 r.
Odcinek 9 km od Buczyńca do wejścia na jezioro Sambród okazuje się być najtrudniejszym do pokonania. Głębokość spada momentami poniżej metra. Wskaźnik głębokości zanika. Zapychają się czujniki prędkości na silniku. Na jeziorze Sambród też nie do końca jest bezpiecznie. Woda ok 1,5 m, szlak wytyczony a i tak uderzyliśmy pod koniec toru dość mocno o coś kadłubem i to między bojkami szlaku. Jeszcze kawałeczek kanałem i przed nami jezioro Ruda Woda.



Jest piękne, praktycznie puste i bardzo głębokie (do 29m).W końcu można płynąc szybko. W trakcie budowy Kanału Elbląskiego lustro jego wody obniżono o 1,7m. Na lewym brzegu tętni życie. Liczne małe domki na wodzie z pomostami służące rybakom albo do cumowania łodzi. Ludzi znacznie więcej niż w czerwcu. Podobnie dużo wypoczywających w Osadzie Borsuka na końcu jeziora. Ilość plażowiczów utrudniałaby podpłyniecie do obleganego pomostu. Minęliśmy kilka łódek. Widać, że jest już lato.
Przed nami Miłomłyn. Wody mniej o 20 cm, do przystani wchodzimy na wyłączonym silniku wciągani na cumach. Jest kilka łódek a na każdej pieski, małe więc mające bardzo dużo do powiedzenia. Ajra musi zostać na łodzi ale za to po obiedzie udajemy się na długi spacer. W Biedronce niedaleko portu uzupełniamy zapasy – najbliższe dni splanujemy spędzić w Chmielówce, gdzie nie ma sklepu.
Miłomłyn trzeba odkryć bo z perspektywy przystani nie widać co ma do zaoferowania. Dziwiła nas spora ilość turystów na głównej ulicy i teraz już wiemy po co tu przyjeżdżają. Miłomłyn ma leczniczy klimat i funkcjonuje tu Leśny Park Uzdrowiskowy. Klimat służy szczególnie osobom potrzebującym terapii układu oddechowego (znowu pojawia się sosna taborska), neurologicznego, narządów ruchu. W parku jest tężnia, ścieżki piesze oraz rowerowe, wiaty, ławeczki. Na zagospodarowanej plaży można mile spędzić czas, jest też trasa leczenia spacerowego urządzona na starym nasypie kolejowym w poprzek jeziora Ilińskiego. Ma tutaj powstać Narodowe Centrum Badan Klinicznych, Diagnostyki i Terapii Padaczki Neurosphera Miłomłyn. Jedyne co nam bardzo przeszkadza to zakaz wprowadzania psów na teren parku.
Wieczór na przystani mija spokojnie, kapitan śledzi zmagania piłkarzy. Anglia i Holandia po świetnym meczu z Turcją w półfinale.
Do Miłomłyna płynęliśmy dzisiaj 5 godzin, pokonaliśmy 36km. Sądząc po tym co zaobserwowaliśmy oraz wypowiedziach na forach wybraliśmy dobry czas na ten rejs. W sierpniu poziom wody może byc jeszcze niższy, łatwo o uszkodzenie śruby. Jak piszą „wilki morskie” przejście 70cm housebotem stanowiło w ubiegłych latach duże wyzwanie, również przez pływające zielsko. A my mamy prawie metr! I podobno niemiłosiernie tną gzy.
