01.09.2025
Isle sur les Doubs – Montbeliard: odległość 23,5 km, 11 śluz, 2 zwodzone mosty czas 4:30h.
Wypływamy o 9:30 a powody tak późnego startu są dwa: most zwodzony oraz ulewa. Ale po kolei. Mostów zwodzonych na dzisiejszej trasie mamy dwa: pierwszy jest w Colombier, ma prześwit dostosowany dla kajaków i otwiera się automatycznie. Z tym więc problemu nie mieliśmy. Drugi mostek znajduje się 1,5 km przed Montbeliard i ma długą, dwugodzinną przerwę w pracy od 11:30 do 13:30. Trzeba więc sobie odpowiednio policzyć czas rejsu i nam start wypadł właśnie o 9:30. Opady deszczu się do nas nie dostosowały i lało z przerwami przez połowę drogi. Zaliczamy jedną awarię na śluzie ale usterka zostaje usunięta nadzwyczaj sprawnie – na przyjazd obsługi czekamy zaledwie 5 min.
Zgodnie z zaleceniem VNF musimy dzisiaj zgłosić nasz zamiar dotarcia do Miluzy. Dzwonimy i natrafiamy na problem – nikt z pracowników nie włada językiem angielskim. Kapitan przezornie opanował kilka niezbędnych sentencji po francusku i wydaje nam się, że jesteśmy umówieni na śluzie nr 7 następnego dnia o godzinie 11. O tym przekonamy się jutro.
Dzisiejszy odcinek biegnie cały czas kanałem a kapryśną Doubs mamy stale po lewej stronie. Kanał nie jest typową „rurą transportową”, wije się malowniczo i gdyby nie deszcz byłoby całkiem przyjemnie.
Na wysokości Voujeacourt znajduje się skrzyżowanie rzeki Doubs z Kanałem Ren-Rodan. Węzeł ten jest ważny zarówno dla żeglugi śródlądowej ale i gospodarki wodnej regionu. Przed skrzyżowaniem znajduje się brama, która jest dzisiaj otwarta natomiast jeżeli poziom rzeki przekroczy 3m, brama jest zamykana.
Port w Montbeliard jest całkiem spory, położony jest blisko centrum tuż przy pięknym parku. Opłata portowa wynosi 21,40 e i zawiera wszystko co potrzebne: prąd, wodę, śmieci i sanitariaty. Wejście na pomost chronione jest bramką z kodem, można też w bardzo atrakcyjnej cenie 3,5 e zrobić pranie, co czynimy. Przeczekawszy kolejną ulewę udajemy się na mały rekonesans do miasteczka.
Montbeliard nazywane jest Małą Szwabią bowiem przez ponad 400 lat należało do książąt Wirtembergii i faktycznie wszystko jest takie od linijki. Najważniejszy zabytek to Chateau de Montbeliard, który możemy podziwiać tylko z zewnątrz. Zamek po Rewolucji Francuskiej został przejęty przez państwo i dzisiaj mieści się w nim muzeum. Ma dwie piękne wieże, które nadają mu bajkowy wygląd.
Spacerując głównym deptakiem odkrywamy klimatyczną włoską restaurację, która na kolację serwuje nam przepysznego miecznika. W miasteczku odbywa się co roku jeden z najpiękniejszych we Francji jarmarków świątecznych ale postanawiamy nie czekać na jego uroczyste otwarcie 🙂
