17 czerwca 2024 r.
Po wczorajszych opadach dziś od rana piękna pogoda – zalew przed nami nie ma ani jednej zmarszczki. Krynica wydaje się być na wyciągnięcie ręki więc płyniemy, zajmie nam to godzinkę.
Port zlokalizowany jest na Mierzei Wiślanej i chroni go spory falochron. Wejście do portu zgłosiliśmy wcześniej i bosman na hulajnodze czekał na nas już u wejścia. Cumujemy na szerokich, wygodnych Y-boom’ach, przy pomostach są słupki z wodą i z prądem. Będą to chyba nasze najtańsze wakacje nad morzem – płacimy za Hooka 32,5 zł za dobę !!! (łódka z załogą + prąd, bez toalet i pryszniców – mamy je na łodzi) ). Port w Krynicy jest najnowocześniejsza mariną na Zalewie Wiślanym i może pomieścić 100 jachtów.
W Krynicy można plażować z pupilem na odcinkach niestrzeżonych – do obu mamy niestety około 3 km. Jedziemy więc meleksem – kosztuje nas to 20 zł. Spodziewana burza zniechęciła nas do rowerów. Plaża jest szeroka, o tej porze nie ma jeszcze wielu turystów a nasz ulubiony Club 31 jest otwarty. Przed wejściem zawsze stoi miska z wodą dla psiaków.
Zdjęć w kostiumach kąpielowych nie publikujemy 🙂
Burza oczywiście była, ale krótka.
Wczoraj był dobry skład i dobry początek:
koniec gorszy, ale gra dobra…będzie dobrze POL 1:2 NED
















