23 stycznia 2025 r.
Olsztyn zawsze stanowił dla nas miasto przelotowe więc nadszedł czasy aby to zmienić – nie wypada mieszkając na Mazurach nie znać kompletnie stolicy województwa. Na tę wycieczkę wybraliśmy się w styczniu bowiem letnie miesiące odpadają z uwagi na nasz rejs. Poświęciliśmy na zwiedzanie 2 dni i był to wystarczający czas aby zobaczyć wszystko to co należy i co można w okresie zimowym.. Latem wypadałoby poświęcić nieco więcej czasu.
Do stolicy regionu dotarliśmy późnym popołudniem więc tego dnia w planie była tylko uczta dla podniebienia: wizyta w kultowych „Cudnych Manowcach”. Restauracja wpisana jest na listę Dziedzictwa Kulinarnego Warmia Mazury Powiśle, znajduje się na starówce i zazwyczaj jest oblegana więc odpowiednio wcześniej zrobiliśmy rezerwację. Nazwa pochodzi od ulubionej piosenki właściciela lokalu – dla przypomnienia tekst napisał Edward Stachura a popularność zyskała dzięki zespołowi Stare Dobre Małżeństwo. 23 stycznia to dzień urodzin Krzyśka więc wybór miejsca był bardzo ważny. Jedzenie było pyszne, toast wzniesiony więc pierwszy punkt wycieczki zaliczony na piątkę z plusem. Pozostał jeszcze wieczorny spacer po starówce i czas na odpoczynek bowiem następny dzień zapowiada się już bardzo intensywnie.
Na czas pobytu w Olsztynie zatrzymaliśmy się w apartamencie Dziesiątka na ulicy Prostej i był to w dosłownym tego słowa znaczeniu strzał w dziesiątkę. Mieszkanie zlokalizowane jest na starówce więc praktycznie wszystkie atrakcje mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Minusem jest brak parkingu ale na szczęście udało nam się znaleźć miejsce parkingowe w uliczce obok. Z psiej perspektywy miejsce też było wyborne bowiem tuż obok znajduje się Park Podzamcze z super trawnikami i alejkami do spacerowania, jest Łynostrada i Park Centralny.
24 stycznia 2025 r.
Startujemy o 10 rano i rozpoczynamy zwiedzenie Zamku Kapituły Warmińskiej. Droga zajmuje nam 3 minuty. Kupujemy bilety w kasie a Pani przewodnik zamówiona wcześniej już na nas czeka (usługę przewodnika należy zamówić telefonicznie, koszt 100 zł). Na zwiedzanie należy przeznaczyć półtorej godziny.
W zamku znajduje się Muzeum Warmii i Mazur a kiedyś był to dom Mikołaja Kopernika. Murowana konstrukcja powstała w 1348 r. więc czuć mocno historię. Spora część ekspozycji poświęcona jest sławnemu lokatorowi: na ścianie prowadzącej do jego komnat zachowała się własnoręcznie wykonana tablica astronomiczna a w zbiorach biblioteki przechowywana jest księga medyczna z której korzystał.
Najchętniej oglądanym miejscem zwłaszcza przez dzieci jest kopernikowska toaleta – jej konstrukcja jest super widoczna z zewnątrz 🙂
Kopernik był twórcą planu obrony zamku i to na tyle skutecznej, że Krzyżakom nie udało się zdobyć zamku w 1521 r. To w czasie kiedy tutaj przebywał wyznaczył pierwszy dzień wiosny, napisał pierwszą księgę dzieła „O obrotach sfer niebieskich” oraz opracował traktat monetarny. W muzeum znajdują się archeologiczne pamiątki z przeszłości regionu a także wystawy między innymi malarstwa. Nas szczególnie zainteresowała wystawa dotycząca „Stawki Większej niż Życie”. W Olsztynie nakręcono pięć odcinków tego serialu a miało to miejsce w 1967 r. Miłośnicy serialu mogą się wybrać wycieczkę tematyczną „ Śladami Stawki większej niż życie” – opis trasy na stronie:
My pozostaniem przy wykonaniu pamiątkowej fotografii w Zaułku Stawki ale to później. Na dziedzińcu znajduje się studnia oraz posąg baby pruskiej przywieziony z Barcian. Nie wiadomo do dzisiaj w jakim celu stawiano baby – jedni uważają, ze były to posagi grobowe, inni że były to rzeźby upamiętniające wojowników i kapłanów a legendy mówią o ludziach, którzy za swoje winy zamienieni zostali w kamienie. Kim by nie była słynna baba zdjęcie zrobić należy.
Tuż przy zamku znajduje się kameralny amfiteatr imienia Czesława Niemena oraz ławeczka Kopernika, na której należy obowiązkowo przysiąść i zrobić zdjęcie. Koniecznie trzeba przywołać w myślach marzenie oraz potrzeć nosek Mikołaja. Spełni się z całą pewnością.
Udajemy się do „Domu Gazety Olsztyńskiej” . Jest to zrekonstruowany budynek, w którym w w latach 1920-1939 mieściła się redakcja i drukarnia jedynej na Warmii polskiej gazety. W zbiorach muzeum znajdują się archiwalne wydania gazety, pamiątki rodzinne związane z rodziną Pieniężnych a także inne dotyczące historii regionu.
Dopisuje nam pogoda więc udajemy się na spacer ulicami starówki aby podziwiać słynne sgraffito czyli malarstwo ścienne na elewacjach kamienic. Wystarczy tylko podnieść głowę i podziwiać.
W starym ratuszu, położonym w centralnej części mieści się obecnie biblioteka. Na ścianie południowej znajdują się piękne zegary słoneczne.
Czas na zdjęcie w Zaułku Stawki większej niż życie. W podwórku między ulicą Prostą a Kołłątaja kręcono sceny z odcinka „Oblężenie”, w którym Kloss ma być rozstrzelany ale cudem zostaje ocalony i to tutaj wisi pamiątkowa tablica. Tak więc pstryk.
Wędrujemy nieśpieszenie w kierunku Wysokiej Bramy – jedynej zachowanej spośród trzech bram wchodzących w skład murów obronnych. Kiedyś była w niej zbrojownia, punkt kontroli celnej, więzienie, straż pożarna, policja, biuro meldunkowe, mieszkania a obecnie hotel. Na murze znajduje się mozaika Matki Boskiej ufundowana przez papieża Jana Pawła II. Najsłynniejszym więźniem wieży był Wojciech Kętrzyński o czym informuje nas pamiątkowa tablica. Tuż za bramą znajduje się informacja turystyczna, gdzie można otrzymać wiele materiałów zarówno o Olsztynie jak i innych ciekawych miejscach na Warmii i Mazurach.
Na szlaku historycznej wycieczki mamy jeszcze katedrę św. Jakuba Apostoła, która trochę przypomina naszą gliwicką z tym, że ta na śląsku nie ma świecznika w kształcie głowy jelenia. Świecznik wykonany jest z prawdziwego poroża a legenda głosi, że spłoszony jeleń wbiegł do kościoła i padł. Skończył niestety jako świecznik. W czasie wojen napoleońskich doszczętnie zniszczono wyposażenie kościoła a miało to miejsce zimą 1970 r. Uwięzieni we wnętrzach kościoła rosyjscy jeńcy w obronie przed siarczystym mrozem spalili wszystko co im wpadło w ręce oraz wywołali pożar. Świątynię odbudowano dopiero w drugiej połowie XIX w. Organistą w olsztyńskiej katedrze był Feliks Nowowiejski, kompozytor Roty. Jest ona grobowcem biskupów warmińskich.
Po takiej dawce historii czas na kawkę i ciasteczko – olsztyńska starówka oferuje wiele takich miejsc.
Na długi odpoczynek nie możemy sobie pozwolić bo na liście mamy jeszcze kilka pozycji. Ajra penetruje okoliczny park nad Łyną – skoro przyjechała do Olsztyna też jej się należy zwiedzanie.
Udajemy się do Galerii Warmińskiej – jest bowiem na liście. Niestety w naszej najbliższej okolicy nie mamy takiego przybytku więc z radością korzystamy ze styczniowych wyprzedaży. Wprost z galerii udajemy się do planetarium na pokaz filmu Nasz wszechświat. Podobno najciekawsze są seanse z udziałem astronomów ale niestety w czasie naszego pobytu nie były organizowane. Pokaz trawa 40 minut i po pierwsze obnaża nasze braki w wiedzy a po drugie rodzi wiele pytań na różne tematy. Będąc w planetarium można się też udać na wystawę o pająkach, my dziękujemy i nawet nie spoglądamy w tamtym kierunku.
Dzień kończymy kolacją w Karczmie nad Łyną serwującej tradycyjne polskie dania. Jest równie smacznie jak w we wczorajszych Cudnych Manowcach i tu również konieczna jest rezerwacja bowiem trudno o wolny stolik. Tuż obok karczmy znajduje się most św. Jana Nepomucena gdzie również kręcono ujęcia do Stawki.
25 stycznia 2025 r.
Przez Olsztyn przebiega Łynostrada – 11 kilometrowa ścieżka pieszo – rowerowa. Pozwala na aktywny wypoczynek i chwilę relaksu w otoczeniu zieleni i rzeki. W okolicach starówki w jej ciągu mamy spora ilość ławeczek, place zabaw, fontannę, siłownię. Korzystamy z jej uroków w sobotni poranek, kiedy nie ma jeszcze wielu spacerowiczów. Latem, można tutaj również wypożyczyć kajaki.
.
W drodze powrotnej jedziemy jeszcze nad jezioro Ukiel gdzie znajduje się plaża miejska. Jesteśmy zachwyceni zagospodarowaniem terenu. Zimą działa zewnętrzne lodowisko i otwarte są dwie restauracje z widokiem na jezioro. W Olsztynie jest aż 18 jezior a Ukiel jest największym i najgłębszym zbiornikiem. (43 m). Krótkim spacerem kończymy naszą wycieczkę i wracamy do domu. Powrót zajmie nam 1,5 godziny.












