Les Roches-de-Condrieu – Lyon: 42 km, 2 śluzy, czas 6h.
Początkowo mieliśmy w planach „przeskoczyć” Lyon i stanąć 20 km dalej aby skrócić kolejny odcinek do Macon jednak ostatecznie stanęliśmy ponownie w porcie Confluence aby zrobić ostatnie duże zaprowiantowanie. Marina przylega do dużego centrum handlowego z olbrzymim Carrefour’em więc z wykorzystaniem wózka sklepowego robimy dwa kursy i mamy zapasy praktycznie do końca rejsu. Ten krótki odcinek pozwolił nam na dłuższe spanie – wypłynęliśmy o godzinie 9.
Rodan jest szeroki, po obu stronach widać winnice, jest zdecydowanie mniej przemysłu. Na trasie mamy dwie ostatnie śluzy: Vaugris i Pierre-Benite. Obie udaje nam się pokonać bez zbędnego czekania. Na obrzeżach Lyonu znajduje się jeden z największych portów śródlądowych we Francji, w którym rocznie przeładowuje się 11 milionów ton towarów. Obsługuje głównie kontenery, zboża, drewno, paliwa i materiały budowlane. Dzięki połączeniu Rodanu z Saoną leży w korytarzu wodnym łączącym Morze Śródziemne z Północną Europą.
Na rozwidleniu Saony i Rodanu odbijamy w lewo i wpływamy na Saonę. To miejsce czyli Confluence („zbieg rzek”) to bardzo charakterystyczne miejsce, symboliczne serce Lyonu. Nowoczesne budynki robią niesamowite wrażenie: „Kosmiczny statek” to muzeum nauki i antropologii.
„
„Cube Orange” – to symbol dzielnicy, siedziba firmy developerskiej oraz showroom.
„Cube Vert” to biurowiec.
Kiedy kończymy lokować zakupy jest już wieczór. Udajemy się na kolację i tym razem nasz wybór pada na libańską restaurację tuż obok portu. Jedzenie jest niewiarygodnie pyszne ale uwaga – restauracja jest non alko więc zimne piwko po trudach dnia dla Kapitana zostaje zastąpione pysznym mocktailem.
Opłata za port wynosi 19 e i tak jak poprzednio musimy okazać polisę ubezpieczeniową łodzi. Nutrie mieszkające w stawie obok portu nadal spokojnie spacerują pomiędzy kocami wypoczywających ludzi i pozują do zdjęć.
Lyon jest położony na wzgórzach, przecinają go z północy na południe dwie rzeki. Miasto robi ponownie na nas wrażenie choć momentami widać niespójność architektoniczną i taki jakiś chaos. Ale i tak jest pieknie.