31 grudnia 2024 r.

Ostatni dzień roku zapowiada się deszczowo a my mamy w planie zwiedzenie jednej z najsłynniejszych polskich nekropoli czyli cmentarza na Rossie. Rankiem, kiedy jeszcze tylko lekko mży zamawiamy Bolta i jedziemy na cmentarz (koszt przejazdu to 5e). Nekropolia została założona w 1801 r i początkowo chowano tam tylko zmarłych na zarazy i samobójców, dzisiaj jest świadectwem polskiej kultury w Wilnie. Pochowano tu wielu znamienitych Polaków, my zapewne jak większość zaczynamy od grobu, gdzie pochowana jest matka Józefa Piłsudskiego i jego serce. Na czarnej granitowej płycie widniej napis „Matka i serce syna”, po obu bokach znajdują się ustawione w równiutkich rzędach groby żołnierzy poległych w walkach o Wilno. Wszystkie przepasane biało-czerwoną wstążką. 

Nie znaleźliśmy przewodnika więc zwiedzamy korzystając z trasy opisanej przez Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą – na stronie rossa.lt wybieramy trasę, interesujący nas grób i dalej prowadzą nas google. Wiele nagrobków wymaga renowacji i zapewne jak w wielu takich miejscach wszystko rozbija się o pieniądze.

Pada co raz mocniej więc jedziemy pod Ostrą Bramę, by tym razem zobaczyć cudowny obraz za dnia. Początkowo obraz wisiał w małej niszy w bramie, następnie Karmelitanie przenieśli go małej, drewnianej kapliczki obok. Kiedy uległa zniszczeniu wybudowano nową, murowaną tak by ludzie mogli się modlić na zewnątrz. Jest mała, wchodzimy na nią wąskimi schodami, po których często pielgrzymi wchodzą na klęczkach. Matka Boska ubrana jest w złotą sukienkę, ma dwie korony a na dole widnieje srebrny półksiężyc.

Z kaplicy można przejść bezpośrednio do kościoła św. Teresy, gdzie przez ponad rok stała urna z sercem Piłsudskiego. Czekał tu nasz wódz na pochówek ze swoją mamą. Kościół ten zbudowali Karmelitanie, dzięki którym rozwinął się kult Matki Boskiej Ostrobramskiej. Zachwyca przed wszystkim bogactwem zdobień na sklepieniach.

Tuż obok znajduje się cerkiew św. Ducha – jedna z głównych cerkwi na Litwie. Zmierzamy dalej w poszukiwaniu Celi Konrada. Jest to umowne miejsce przedstawione w III cz. Dziadów. Cela mieści się w prawdopodobnym miejscu, gdzie przez 6 miesięcy więziono Mickiewicza. Niestety dzisiaj nie była udostępniona do zwiedzania.

Czas na przerwę więc udajemy się w kierunku dzielnicy szklarzy. Tuż obok ratusza miejskiego kolejny polski akcent – na elewacji domu wisi tablica, informująca, że z tego miejsca wyjechał zesłany do Rosji Mickiewicz.

Już wczoraj upatrzyłam sobie malutką knajpeczkę „Augustas ir Barbora” love story cafe i był to dobry wybór. Jest uroczo, romantycznie i oczywiście można zjeść deser August lub Barbara (inne też).

Mimo iż mamy sylwester a my mieszkamy w ścisłym centrum miasta na ulicach jest cicho, nie słychać wystrzałów petard co u nas jest normą od samego rana. W sklepach tez nie ma dzikiego szaleństwa. Późnym popołudniem rozpoczynają się przygotowania do obchodów miejskiego sylwestra. Ulice wokół placu katedralnego zostają wyłączone z ruchu samochodowego, pojawiają się olbrzymie głośniki oraz aparatura do projekcji. Udajemy się na ulice starego miasta. Jest sporo ludzi, nie wszystkie restauracje są otwarte ale w tych działających można znaleźć miejsce. O północy nad centralnym placem odbywa się pokaz fajerwerków oraz niesamowite projekcje na elewacji katedralnej dzwonnicy. Około pierwszej w nocy tłum powoli rozchodzi się do domów. Przed nami kolejny rok.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *