16 czerwca 2024 r.

Oj ciężko było nam dzisiaj spać – zmieniła się pogoda i jako, że port nie ma falochronu łódka cały czas się buja. Dziś pada, wiec rezygnujemy z rowerów. O 10 rano pod port podjeżdża nasza taksówka i jedziemy do Fromborka, gdzie geniusz Kopernik spędził prawie 40 lat swojego życia. Podróż zajmuje 20 minut. Wszystko co absolutnie trzeba zobaczyć znajduje się na Wzgórzu Katedralnym. Zwiedzenie każdego obiektu wymaga zakupu biletu.

Jest niedziela więc zaczynamy od katedry bowiem akurat zakończyło się nabożeństwo. Katedra jest jedną z największych i najważniejszych świątyń na Warmii a pod jej posadzką spoczywają szczątki Kopernika jednak ku naszemu rozczarowaniu miejsce, gdzie dokonano pochówku jest odgrodzone i zasłonięte – zapewne trwają tam jakieś prace konserwatorskie.

Szczątków Kopernika szukano przez 500 lat i udało się je znaleźć dopiero w 2005r. W skrócie: na podstawie badań ustalono, że szczątki kanoników chowane były przy ołtarzach, którymi opiekowali się za życia. Wiadomo było, że astronom opiekował się ołtarzem św. Krzyża, gdzie pochowani zostali kanonicy w wieku 50-60 lat a jedynie Kopernik dożył 70 lat i to stanowiło bardzo istotną informację. W czasie prac archeologicznych odnaleziono czaszkę odpowiadającą wiekowi astronoma. W Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji w Warszawie wykonano rekonstrukcję twarzy, dokonano również porównania specyficznych cech antropologicznych z istniejącymi obrazami przedstawiającymi Kopernika. Wszystko się zgadzało brakowało tylko DNA. Poszukiwania krewnych nie przyniosły skutku. Do przełomu doszło podczas obchodów dni polskich w Uppsali w Szwecji. Znajdują się tam zrabowane w czasie wojen księgozbiory, z których korzystał Kopernik i w jednym z nich naukowcy odnaleźli 10 włosów. Z dwóch udało się pozyskać DNA i bingo. 22 maja 2010r odbył się powtórny pogrzeb Kopernika.W katedrze znajdują si ę wspaniałe organy z XVII w. My mieliśmy możliwość usłyszenia ich podczas prezentacji dla wycieczki niemieckich turystów. Na przeciwko katedry znajduje się wieża, którą po przybyciu do Fromborka zakupił Kopernik i stąd wzięła się jaj nazwa. Na parterze zaaranżowana jest kuchnia na piętrze sypialnia a na drugim piętrze pokój dzienny w jakim mógł pracować kanonik.

Wieża Radziejowskiego to budynek obok, który pełnił niegdyś ważną funkcję obronną. Dziś znajduje się tam planetarium astronomiczne (wejście na seans osobno płatne), galeria a na szczycie jest taras widokowy. Warto wdrapać się na jej szczyt bowiem widoki zapierają dech w piersiach. Na pierwszym piętrze znajduje się wahadło Foucaulta – przyrząd potwierdzający ruch obrotowy ziemi.

Nie zwiedzamy Muzeum Kopernika bowiem potrzeba na to minimum godzinę a mamy Ajrę i niestety pada. Mniej czasu potrzeba na spenetrowanie Nowego Pałacu Biskupiego, którego dolna kondygnacja jest dziś plebanią a górne pomieszczenia zostały udostępnione do zwiedzania. Jak w prawdziwym muzeum dostajemy filcowe kapciuszki i udajemy się na piętro. Pomieszczenia pełniły kiedyś funkcje reprezentacyjne i dziś również prezentują się pięknie. Na ścianach pomieszczeń znajdują się tablice informacyjne dotyczące samego budynku oraz biskupów, którzy są związani z tym miejscem.

Pada mocno więc rezygnujemy z wizyty w Szpitalu św. Ducha – obecnie Muzeum Historii Medycyny. Kiedyś pracował tam Kopernik bowiem był przecież lekarzem. Udajemy się do Wieży Wodnej, w której jest przytulna kawiarenka. Można jak najbardziej z pieskiem – Ajra jest zadowolona bowiem jak na damę przystało nie lubi moknąć. Zamawiamy czekoladowe ciasto i kawę. Na taras już się nie wdrapujemy. W przytulnym kąciku ze ściany spogląda na nas Kopernik i relaksuje muzyka Handla.

Szybki spacer do portu i wracamy. Pada już bardzo intensywnie. Port przechodził remont i ma zostać oddany do użytku w czerwcu ale chyba jeszcze nie teraz. W bosmanacie nie ma nikogo, w basenie portowym nie ma pomostów, Y-boom’ów więc dla nas cumowanie w nim odpada bo Ajra nie będzie miała jak wyjść, dla nas zresztą też może to być problem. Nadal jest to więc port rybacki a szkoda, bowiem takie miasto jak Frombork jest bardzo atrakcyjne dla żeglarzy.

Nie zobaczyliśmy promenady na zlewem i nie kupiliśmy Koperniczków ale może to dobrze bowiem ciasteczko czekoladowe z wiśniami to istna bomba – i smakowa i kaloryczna. Wracamy na mecz Polska – Holandia, na łódce cały czas buja i pada…

Wynik meczu Polska-Holandia 1:2 🙁

„Czasami się wygrywa, czasami się przegrywa a czasami remisuje” Kazimierz Górski



Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *