14.08.2025
Homps-Capestang: odległość 43 km, 5 śluz, czas 9 h.
W Homps znajduje się sklep naszej ulubionej sieci Super U, gdzie oprócz drobnych produktów spożywczych nabywamy awaryjny korek do wlewu wody oraz silikon do naprawy łazienki. Pistoletu w sklepie nie ma więc zgodnie z podpowiedzią Jarka wyciśniemy go młotkiem. Odkrywamy kolejną stratę – arcyważna złączka do węża ogrodowego, niezbędna przy tankowaniu wody została w Carcassonne.
Ruszamy w pośpiechu by być w poczekalni przed śluzą o 9. Takich spryciarzy jest jeszcze dwóch. Niestety joystick śluzowego jest zepsuty (urządzenie do obsługi śluzy wygląda naprawdę jak joystick playstation) i śluza musi zostać otwarta ręcznie. Trwa to godzinę a w tym czasie rośnie kolejka oczekujących. W kolejnych śluzach do jednej komory będą wchodziły nawet po cztery łodzie. Przerwę lunchową spędzamy przed śluzą gdzie tracimy dwie godziny. Śluzowy nas zawrócił, przepuścił tylko trzy jednostki i poszedł na przerwę. Peszek. W czasie przymusowego postoju staramy się naprawić łazienkę ale na efekty pracy majtka trzeba poczekać 24 h.
Przed wejście do przystani znajduje się najniższy most na kanale, jego prześwit wynosi zaledwie 2,6 m co czyni go „wąskim gardłem” na trasie kanału. Ma lekko łukowaty kształt co sprawia, że większe barki mogą mieć kłopot z przepłynięciem pod nim. Opłata za postój wynosi 20 e w tym prąd i woda.
Z nabrzeża widoczna jest kolegiata św. Etienne, która miała być katedrą ale nigdy jej nie ukończono. Przy nabrzeżu cumuje wiele barek mieszkalnych, jest kolejny polski akcent.
W Le Somail znowu nie stanęliśmy, zniechęciły nas 40 stopni oraz późna pora. W miasteczku podobnie jak w Homps stawały wodne dyliżanse i statki pocztowe.
