Podróżowanie z psem nie zawsze bywa łatwe, nawet w dzisiejszych czasach. Mimo istnienia korporacji obsługujących podróżnych + pets’y okazało się, że dojazd do hotelu z owczarkiem niemieckim wcale nie jest łatwy. Pierwszy samochód podjechał, kierowca zobaczył Ajrę i odjechał. Kolejne dwa również. Panowie przekazywali sobie nasze zamówienie i dopiero za czwartym razem odnotowaliśmy sukces.
Hotel mamy na Praterze więc miejsce jest idealne. Ruszamy na mały rekonesans i od razu trafiamy na Wiener Kaiser Wiesen czyli wiedeńskie wydarzenie w stylu Oktoberfestu. W pawilonach festynowych odbywają się występy kapel i oczywiście pije się piwo. Zamawia się je wyłącznie w litrowych kuflach a do piwka można zamówić coś do zjedzenia.
Są oczywiście klasyczne kiełbaski, golonki i sznycle. Kufel olbrzym kosztuje 15 e. Wejście na teren imprezowy jest w większości namiotów bezpłatny ale są też takie gdzie konieczny jest zakup biletu bądź wcześniejsza rezerwacja. Spora część osób przybywających na wydarzenie jest ubrana w tradycyjne austriackie stroje a jak ktoś nie ma a ma ochotę w takim wystąpić można nabyć na miejscu. Ludzie bawią się przednie. My również.
Prater to jedno z najsłynniejszych miejsc wypoczynku i rozrywki w Austrii. Na ogromnym terenie parkowym znajdują się alejki spacerowe oraz ogromne wesołe miasteczko.
Dawniej Prater był cesarskim obszarem łowieckim, który został udostępniony mieszkańcom dopiero w 1766 r. Na Praterze znajduje się wielki diabelski młyn z 1897 r, stanowiący symbol Wiednia.
Jest mnóstwo karuzeli, kolejek, symulatorów a wszystkie atrakcje płatne są osobno, nie ma jednego biletu wstępu.
Jest tutaj wiele budek z szybkim jedzeniem ale są tez klasyczne restauracje w austriackim stylu jaki lubimy. W jednej z nich jemy pyszny apfel strudel.