09.07.2025
Skoro jesteśmy uwięzieni nie pozostaje nam nic innego jak wykorzystać maksymalnie samochód – zwiedzamy wszystko co się da w promieniu 60 km od naszego portu. Dzisiaj zaczynamy od Chateau de Bourbilly. Zamek jest piękny ale otwiera swoje podwoje dla zwiedzających dopiero 15 lipca więc tylko zerkamy na niego z daleka. Szkoda, bo wygląda okazale.
Następny w kolejności to Chateau d’Epoisses – ewidentnie nam dzisiaj nie idzie bowiem przyjeżdżamy w momencie kiedy zaczyna się przerwa. Majtek nie doczytał, że owszem zwiedzanie jest możliwe codziennie do 18 ale tylko części parkowej. Wnętrza są dostępne w godzinach 10-12 i 15-18. Ruszamy więc w ogrody. Zamek otoczony jest podwójnym pierścieniem murów obronnych, całość otacza piękny park oraz fosy. W IX w należał do klasztoru w Flavigny, później był własnością wielu możnych rodów.
W XVII w zamek odwiedzała Madame de Savigne, która opisując go w swoich listach rozsławiła go wśród paryskiej arystokracji. Jest częściowo zamieszkany ale w sezonie letnim można go zwiedzać. Tuż obok zamku produkuje się sławny ser Epoisse de Bougogne, który pachnie tak intensywnie, że dawniej zakazano jego przewożenia środkami transportu publicznego. W 1979 r. zamek powitał Jej Królewską Mość Królową Anglii Elżbietę II. Od 1661 r. budynek pozostaje w rękach tej samej rodziny.
Opactwo Fontenay to jedno z najstarszych i najlepiej zachowanych opactw cysterskich na świecie, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zostało założone w 1118 roku przez św. Bernarda z Clairvaux, jednego z najwybitniejszych reformatorów Kościoła średniowiecznego. Celem było stworzenie samowystarczalnej wspólnoty zakonnej, zgodnej z surową regułą św. Benedykta. Opactwo rozwijało się jako ośrodek pracy i modlitwy, słynęło z warsztatów rzemieślniczych – szczególnie z kuźni, w której już w XII wieku wykorzystywano siłę wody! Po rewolucji francuskiej opactwo zostało sprzedane, zamienione w papiernię i popadło w ruinę. W XIX wieku zostało odkupione i uratowane przez rodzinę Aynard, która z pietyzmem przywróciła mu dawny wygląd.
Kościół w opactwie robi niesamowite wrażenie, być może dlatego, że jest pusty, dyskretnie oświetlony a z głośników dobiega przytłumiony śpiew mnichów.
Oglądamy jeszcze: dormitorium (sypialnia mnichów), kapitularz – miejsce spotkań zakonników oraz kuźnię – jedną z najstarszych w Europie z systemem wodnym do napędzania młotów! Kuźnię założono około 1220 r. a mnisi wytwarzali w niej narzędzia, części metalowe i elementy codziennego użytku zarówno dla klasztoru jak i okolicznych mieszkańców.
W czasach świetności w opactwie żyło około 300 mnichów. Ogrody opactwa są przepięknie utrzymane, jest romantyczny staw, fontanna i cisza, która sprzyja kontemplacji. Święty Bernard, twórca opactwa, był jednym z najważniejszych ludzi Kościoła XII wieku – doradcą papieży, kaznodzieją II krucjaty i duchowym ojcem zakonu cystersów. W Fontenay kręcono filmy historyczne, seriale. Najbardziej znane to: Trzej Muszkieterowie, Angelika markiza aniołów, Cudowna Angelika, Cyrano de Bergerac. W ogrodach, z uwagi na wyjątkowy klimat kręcono często sceny śmierci, spowiedzi, modlitwy i dramatyczne spotkania.
Podróżując po drogach Burgundii pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo duża spójność architektoniczna. Wszystkie domy zbudowane są z żółtego wapiennego kamienia, mają dachy w tym samym kolorze i okiennice. Przeważają te w kolorze niebieskim. Nawet w małych wioskach jest mały skwerek z dającymi cień drzewami i kwiatami, kościół oraz kamienny krzyż. Ta spójność sprawia, że nawet jeżeli domek jest małą ruinką, to wygląda po prostu ładnie. Jest mnóstwo kwiatów, wiele z nich rośnie zapewne półdziko i sprzyja temu klimat. Nie ma wszechobecnych u nas banerów i tablic reklamowych. Tablice z nazwami miasteczek przy wyjeździe są odwrócone do góry nogami. Z innych ciekawostek: w małych wioskach boulangerie są zamknięte w poniedziałki a sklepy spożywcze i sieciówki są we Francji otwierane dopiero o 8:30. W naszej ulubionej sieci Super U oprócz standardowych zakupów dosłownie wszystkiego, można wypożyczyć, zatankować i umyć samochód, nadać i odebrać paczkę, zrobić zdjęcie i kserokopię, zakupić lub naładować butle gazowe, a nawet zrobić pranie. Super sieć, która dosłownie uratowała nam 2 tygodnie „więzienia” na kanale Burgundzkim.
