12.09.2025
Lohr am Main – Wurzburg: odległość 55,5 km, 5 śluz, czas 8:30h.
Przed nami kolejny dzień na Menie, trasa nieco krótsza ale widokowo jest podobnie – znaczy się bardzo ładnie. Men cały czas się wije, mijamy małe, urokliwe miasteczka, co jakiś czas przy nabrzeżach widoczne są duże kampingi. Niemcy są chyba największymi fanami tej formy relaksu – wystarczy trochę wody, przyczepa i gotowe. Po drodze mijamy Karlstadt, otoczony starymi obronnymi murami.
Na śluzach bywa różnie, jedne przechodzimy gładko, na innych czekamy na „big shipy”. Najbardziej spektakularne śluzowanie odbywa się w Wurzburgu bowiem komora śluzy znajduje tuż przy sławnym moście Alte Mainbrucke skąd na podnoszące się statki spogląda tłum ciekawskich.
Cumowanie w lokalnej marinie okazało się mocno problematyczne. Od strony toru wodnego wejścia do mariny strzegą olbrzymie, metalowe słupy – w związku z brakiem oznaczeń uznaliśmy, że to informacja o płytkich wodach więc postanowiliśmy je opłynąć i podejść do portu z drugiej strony a tam czekała na nas…mielizna. Jakoś udało się wydostać z pułapki a od straży wodnej uzyskaliśmy informację, że trzeba jednak przejść między tymi słupami. Hafenmeister nie pomógł bo angielskim nie włada a na przetłumaczone sms-y nie odpowiada. Port jest bardzo mały i raczej nastawiony na małe łodzie motorowe ale udaje nam się znaleźć miejsce więc cumujemy. Nie ma nikogo z obsługi, brak też informacji jak opłacić postój. W restauracji przy porcie trwa wesele a my ruszamy na zwiedzanie z nadzieją, że w związku z trwającym przyjęciem nie zostanie zamknięta brama wejściowa na teren portu.
Najważniejszym zabytkiem jest Rezydencja w Wurzburgu, która była siedzibą książąt-biskupów frankońskich. Byli to wyjątkowi władcy bo mieli podwójną władzę: duchową i świecką. Budowę rozpoczęto w 1720 r. a budynek miał rywalizować z Wersalem i Hofburgiem. Najsłynniejszym elementem jest klatka schodowa z największym na świecie sufitowym freskiem. Nam nie uda się go zobaczyć ale możemy podziwiać budowlę z zewnątrz i ogrody rezydencji, które otwarte są za darmo i można do nich wejść z psem. Całość robi piorunujące wrażenie. Przed powstaniem rezydencji biskupi mieszkali w twierdzy Marienberg, która znajduje się na wzgórzu tuż przy marinie.
W miasteczku odbywa się Festiwal Sztuki Ulicznej – jest mnóstwo ludzi, straganów i głośnej muzyki.
Do mariny wracamy przechodząc przez Alte Mainbrucke – most, który stoi w miejscu dawnej przeprawy rzymskiej. Na barokowych balustradach ustawiono 12 figur świętych, o których mieszkańcy mówią „mostowi patroni”. Most jest deptakiem, ludzie kupują kieliszek wina w pobliskiej winotece i popijając trunek podziwiają widoki. A jest co.
W miasteczku znajduje się jeden z najstarszych uniwersytetów a najbardziej znanym mieszkańcem był Wilhelm Conrad Rontgen odkrywca promieni rentgenowskich.
