12.07.2025

Pouilly en Auxois – Le Pont d’Ouche: 18 km, 19 śluz, czas 7 h.

Kapitan zawsze widzi szklankę do połowy pełną i może coś w tym jest, że projektuje dobre wydarzenia ponieważ w piątkowe popołudnie stanęła przy naszej łodzi pani z logo VNF i oznajmiła, że w sobotę o dziesiątej płyniemy. Trzy dni wcześniej! Na nasze szczęście od rana wykonaliśmy wiele prac okołołodziowych więc jesteśmy gotowi do startu. Zakupy zrobione, rozmrożona lodówka, posprzątane, wyprane, Hook wykąpany i zatankowany po korek, samochód zdany. Zegnaj Pouilly en Auxois! Żegnajcie zamki Burgundii!

Zgodnie z ustaleniami „nasi Francuzi” płyną o dziewiątej a my godzinę po nich. Z samego rana mamy zgłosić się do biura po odbiór radiostacji umożliwiającej kontakt z obsługą w trakcie przepływania tunelu i w drogę. Budowę tunelu rozpoczęto w 1826 r. a zakończono ją sześc lat później. W czasie budowy wielu robotników straciło życie. Tunel ma w linii prostej 3300 m, szerokość 5,8 m oraz wysokość 3,25 m nad poziomem wody. Ma 32 tunele wentylacyjne, które zostały dodane do konstrukcji gdy zdano sobie sprawę, że zanieczyszczenie generowane przez holownik jest niebezpieczne. Przez tunel może przepłynąć tylko jedna barka/łódka dlatego zawsze stosowano system ruchu wahadłowego. Dopóki nie opracowano systemu holowniczego mężczyźni musieli ciągnąć za specjalną linę aby przeprawić barkę. Pierwszy holownik pojawił się na kanale 1867 r. a napęd elektryczny zmienił całkowicie sposób przeprawy przez kanał. Holownik mógł ciągnąć teraz pięć załadowanych lub piętnaście pustych barek. Prąd do holownika generowały turbiny wodne zainstalowane na dwóch najwyższych śluzach.

Tunel jest oświetlony ale w informacji o warunkach przeprawy jest wymóg posiadania świateł. Obowiązkowo trzeba mieć kapoki oraz wiosła. Przeprawa łodzią taką jak nasza trwa około 40 minut. Całkowity czas przeprawy czyli: kanał wlotowy, tunel, kanał wylotowy to godzina. Na rozpoczęcie przeprawy oczekiwaliśmy w porcie a o zgodzie na start poinformowano nas przez radyjko. W trakcie przeprawy kilka razy obsługa pytała nas czy wszystko jest w porządku. Niestety tylko po francusku ale to już nie jest obcy język dla Kapitana. Radyjko wraz z instrukcją obsługi zdaje się na pierwszej śluzie za tunelem. .”Nasi Francuzi” czekali na nas i razem ruszyliśmy w drogę. Ku naszemu zaskoczeniu obsługa skróciła swoją przerwę obiadową, która dzisiaj wyjątkowo trwała tylko 30 min.

Od wyjścia z tunelu, stanowiącego najwyższy punkt na kanale stale opuszczamy się na śluzach. Dzisiaj mamy ich na trasie 19. Przeprawa nie idzie tak jakbyśmy chcieli ponieważ wszystkie wrota są zamknięte więc ruch nie odbywa się płynnie, przed każdą śluzą musimy czekać.

Port Le Pont d’Ouche, w którym zatrzymaliśmy się do tanich nie należy ale wyboru nie mamy. Jest prąd, woda i restauracja która serwuje posiłki od godziny dziewiętnastej. Dzisiaj wyjątkowo udaje się skorzystać. Filet z pstrąga nie umywa się do sandacza w sieci w Czarnym Łabędziu w Rydzewie. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy poza miejscem katastrofy, jak nazwali Francuzi zwalone drzewa do kanału. Teraz kierunek na południe.

Możesz również cieszyć się:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *