28.06.2026
Stanica Płaska – śluza Sosnówek – Stanica Płaskaodległość 16 km: czas 8,5 h, 6 śluz (w jedną stronę czyli łącznie 12)
Potańcówki nie było, więc wypoczęci ruszamy o 10 w kierunku ostatniej po stronie polskiej śluzy Kudrynki. Już o poranku termometry pokazują 27 stopni, docelowo ma być 34. Płyniemy ze średnią prędkością 9 km/h, głębokość na szlaku wynosi 1,2 m.
Wpływamy na jezioro Orle, jest bardzo urokliwe, sporo tutaj małych pomostów i kempingów. A że nie pływają skutery, jest idealnie. Na pierwszej dzisiejszego dnia śluzie Gorczyca obniżamy się o 4 m w dół. W kolejności mijamy jezioro Paniewo i dopływamy do największej, dwukomorowej śluzy na Kanale Augustowskim – z jednej komory wpływa się bezpośrednio do drugiej, pokonując łącznie 6 m w dół. Śluzowanie trwa około 30-40 min, a że śluzują się z nami jeszcze dwie jednostki, jest nieco nerwowo, bowiem brakuje łańcuchów. W śluzach na Kanale Augustowskim nie ma lin, tak jak np. na Mazurach. Zamiast tego są łańcuchy, które mają dłuższą żywotność, ale są mniej sympatyczne w użyciu. Nie ma również polerów. Śluzowy pobiera opłatę za każdą komorę,niecałe 11 zł.
W kwestii komunikacji ze śluzami – są oczywiście numery telefonów do śluzowych, jednak rzadko odbierają telefony. Z reguły widzą podpływające jednostki, można również obwieścić swoje przybycie, używając klaksonu czasem trzeba zejść z łódki i podejść na śluzę.
Wszystkie śluzy są przepięknie zagospodarowane i niestety, nie można przy nich nocować co np. we Francji jest jak najbardziej możliwe. Na Perkuci oprócz widoków dostajemy w pakiecie możliwość zakupu lokalnych produktów. Decydujemy się na sękacza, którego pochłaniamy na miejscu. Każda śluza jest ręcznie obsługiwana.
Przed śluzą Mikaszówka znajduje się „Bar u Mamy”, gdzie znajdują się dwa małe pomosty. Jest bardzo płytko, około 50 cm, dodatkowo w wodzie znajduje się mnóstwo roślinności, która wkręca się w śrubę. Po krótkiej wizji nie decydujemy się na postój. Miejsce jest bardzo nasłonecznione, jest tylko małe kąpielisko dla dzieci, nie ma również gdzie wyjść na spacer z psami.
Pokonujemy zatem kolejną śluzę Sosnówek i po przepłynięciu krótkiego odcinka niestety zawracamy przed śluzą Tartak- kilka km od granicy z Białorusią, bo kanał jest w całości wypełniony roślinnością. Tak więc nie dopłyniemy do ostatniej w pełni polskiej śluzy Kudrynki , ale od granicy i śluzy Kurzyniec dzielił nas już naprawdę niewielki odcinek.
Podejmujemy decyzję o powrocie do Płaskiej. Śluzy pracują do godziny 19, ale aby zostać prześluzowanym, należy być przed wrotami nie później niż o 18:30 ( te bliżej Białorusi pracują tylko do 18) Powrót zajmuje nam nieco więcej czasu, ale to normalne, bo podnoszenie się zawsze trwa dłużej. Ku naszej radości w Płaskiej są wolne miejsca i udaje nam się jeszcze zamówić posiłek ( kuchnia czynna do 18). To naprawdę bardzo sympatyczne miejsce, z restauracją ,stolikami na trawie, parasolami i pełnym węzłem sanitarnym. Oczywiście jest prąd do łodzi. Ceny jak ceny- 50 zł za łódź, 25 zł od osoby, prąd 25, woda 20 zł. Chyba troszkę tu posiedzimy. Największy mankament na kanale Augustowskim to właśnie brak takich miejsc dla żeglarzy.
Kanał jest uroczy, ale na dzisiejszym odcinku nie było ani jednej przystani, do której moglibyśmy zawinąć. A to dopiero początek sezonu. Co tu się dzieje na przełomie lipca i sierpnia? Na szczęście tego się nie dowiemy.
